Żeglarstwo

„Indestructible” Radek na pokładzie
Mini 790 CALBUD
Organizatorzy regat La Charente-Maritime/Bahia Transat 6.50 nazwali Radka Kowalczyka „indestructible” czyli niezniszczalnym. W międzynarodowym towarzystwie żeglarzy klasy Mini polski żeglarz znalazł niewątpliwie swoje miejsce i wielu przyjaciół. Kowalczyk ukończył regaty w minioną środę, 9 listopada rano.
„Radek, tu est un Ministe maintenant” - czyli „Teraz jesteś prawdziwym żeglarzem klasy Mini” – napisał jeden z francuskich kibiców Kowalczyka w jednym z portali społecznościowych. To ogromne uznanie. Zarówno kibice, jak i współzawodnicy oraz organizatorzy docenili postawę Polaka i jego upór. Nie miał łatwo ani w pierwszym etapie ani w drugim, ale walczył do końca, mimo tego, że czasami zamykał stawkę, a kolejni zawodnicy wycofywali się jeden po drugim.
W pierwszym etapie z La Rochelle we Francji do Funchal na Maderze Radek miał kolizję – najprawdopodobniej z wielorybem – co zaskutkowało uszkodzeniem kila i koniecznością postoju technicznego w Portugalii, przez co stracił kilka dni. Jednak naprawił jacht i wrócił na trasę. Dopłynął do mety etapu wieczorem w przeddzień startu drugiego etapu i wyruszył w drogę do Brazylii razem z całą stawką. W okolicach Wysp Zielonego Przylądka miał awarię generatora, musiał więc ponownie zawinąć do portu. Następnego dnia wyruszył dalej.
Kowalczyk zajął w klasyfikacji generalnej 26 miejsce na 26 jachtów sklasyfikowanych w kategorii prototypów (w klasie jednostek seryjnych wyścig ukończyły 33 jachty). Czas Polaka w klasyfikacji generalnej regat to 38 dni, 1 godzina, 51 minut i 8 sekund, a łączna trasa którą pokonał jego jacht miała długość 4749 mil morskich. Na 79 zawodników startujących z La Rochelle regaty ukończyło zaledwie 59. Radek Kowalczyk mówi, że zrealizował swój cel – dopłynął do mety tych arcytrudnych regat, zbierając po drodze doświadczenie, którego nie da się nabyć w żaden inny sposób. I chętnie popłynąłby jeszcze raz. Regaty Mini Transat rozgrywane są co dwa lata.
Jacht 790 CALBUD powróci do Europy statkiem pod koniec miesiąca. Regaty samotnych żeglarzy na jachtach o długości 6,5 metra przez Ocean Atlantycki z Francji do Brazylii - La Charente-Maritime/Bahia Transat 6.50 - to jedno z największych wyzwań sportowych. Ponad miesiąc na morzu, na miniaturowej łódeczce, bez większości „oczywistych” zdobyczy współczesnej technologii takich jak telefon satelitarny czy mapy elektroniczne oraz komputer z aktualizowaną na bieżąco prognozą pogody… Samo ukończenie ich wymaga niezwykłej determinacji oraz wytrzymałości fizycznej – poza czysto żeglarskimi umiejętnościami.
Jacht 790 CALBUD to konstrukcja typu Didi Mini MK1 zbudowana według dokumentacji projektowej DixDesign w polskiej stoczni Jawa Yachts. Ma długość 6.50m, szerokość 3.00m, zanurzenie 2.00m, masę ok. 1 tony, wysokość od balastu do topu masztu 14m, powierzchnię żagli na wiatr 43 m2, z wiatrem 130 m2.
Start Radka Kowalczyka w regatach La Charente-Maritime/Bahia Transat 6.50 Mini Transat był możliwy dzięki wsparciu licznych firm i instytucji. Radek dziękuje bardzo sponsorowi głównemu projektu, firmie CALBUD oraz Miastu Szczecin-Floating Garden, Extra Dach, Eljacht, Raft-Service, Smart, JawaYachts, Sailbook, Sailmedia, Ster, Mantra, AST, HenriLloyd, Sail Servis, Raft Servis, Takielunek, a także członkom Klubu Żeglarzy Samotników w Szczecinie oraz Yacht Klub Polski w Świnoujściu za pomoc w realizacji tego wyjątkowo ambitnego przedsięwzięcia.
Milka Jung
„Morza i Oceany” rozmawiają z dr inż. Zbigniewem Zalewskim, prezesem Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego
Po żeglarskim
jubileuszu
„Morza i Oceany”- Miniony rok był dla zachodniopomorskiego żeglarstwa rokiem jubileuszowym.
Zbigniew Zalewski - Istotnie, rok 2010 zamykał 65-letnią historię dokonań naszego środowiska, stanowił okazję przybliżenia, nie tylko żeglarzom, wiedzy o osobach i wydarzeniach chlubnie wpisujących się w tworzoną od 1945 roku historię polskiego żeglarstwa w Szczecinie i regionie, a także uhonorowania szczególnie zasłużonych Medalami 65-lecia Polskiego Żeglarstwa w Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim.
„MiO”- Jakie wydarzenia należy uznać za początek zachodniopomorskiego żeglarstwa?
Z. Z. - Nasza 65-letnia żeglarska historia obfitowała w wiele znaczących wydarzeń. Jej początki wiążemy z datą 22 sierpnia 1945 roku - dniem założenia w Szczecinie Sekcji Żeglarskiej Ligi Morskiej, której przewodniczący, kpt. Kazimierz Haska już w kilka dni później rozpoczął zajęcia na pierwszym szczecińskim kursie żeglarskim.
Od 1949 roku dynamicznie rozwija się żeglarstwo regatowe. Corocznie organizowane odtąd Regaty Jesienne o Błękitną Wstęgę Jeziora Dąbskiego są obecnie najstarszymi regatami śródlądowymi w Polsce.
O rozwoju jachtingu morskiego można mówić dopiero od roku 1956, a więc po zlikwidowaniu siedmioletniego administracyjnego odcięcia żeglarzy od morza i latach wielkich utrudnień w uprawianiu żeglarstwa zalewowego.
„MiO”- W 65-letniej historii żeglarstwa polskiego na Pomorzu Zachodnim było wiele godnych upamiętnienia inicjatyw i wydarzeń. Które z nich należy uznać za szczególnie ważne dla całego polskiego jachtingu?
Z. Z. - Za taką należy niewątpliwie uznać inicjatywę wspomnianego już kpt. Kazimierza Haski, który sprowadzając do Polski dokumentację łodzi klas “Cadet” i “Optymist” zapoczątkował w roku 1958, jako ówczesny prezes Szczecińskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego, akcję upowszechniania żeglarstwa wśród dzieci i młodzieży.
Przypomnę także o decydującym wkładzie Zarządu SOZŻ oraz kapitanów jachtowych: Zbigniewa Bolińskiego, Kazimierza Michalskiego, Jerzego Szelestowskiego, Witolda Bohdanowicza, Wojciecha Michalskiego, Bogdana Dacko i innych wniesionym w roku 1959 w utworzenie, a w następnych latach także w działalność Centralnego Ośrodka Żeglarstwa PZŻ w Trzebieży. Przez wiele lat patent żeglarski uzyskany w uznawanej za wiodącą w Polsce “szkole trzebieskiej” nobilitował jego posiadaczy.
Chlubimy się również funkcjonującą od roku 1987 Szczecińską Szkołą pod Żaglami. Utworzona z inicjatywy dra Zbigniewa Kosiorowskiego, ukierunkowana na edukację morską młodzieży szkół średnich, zaowocowała dotąd blisko czterdziestoma rejsami pełnomorskimi, w których uczestniczyło ponad 900 laureatów konkursów Szczecińskiej Radiowej Szkoły pod Żaglami oraz powstałego w roku 1996, a skupiającego ponad 50 szkół, Regionalnego Programu Edukacji Wodnej i Żeglarskiej.
Do takich ważnych inicjatyw zaliczam także realizowany obecnie, a zainicjowany przez kpt. Zbigniewa Jagniątkowskiego - wiceprezesa ZOZŻ - program rozbudowy zachodniopomorskich przystani jachtowych i marin, zwany Zachodniopomorskim Szlakiem Żeglarskim. Dzięki niemu znacznie poprawi się nasza przystaniowa infrastruktura, od nadodrzańskiego Gryfina po Darłowo.
„MiO” - Jachty ze Szczecina, Trzebieży, Świnoujścia i Kołobrzegu wyruszały na setki rejsów i wypraw żeglarskich. Które z nich trafią do historii polskiego jachtingu?
Z. Z. - Z dalekich wypraw do historii polskiego żeglarstwa na pewno już zapisały się m.in. obie wokółziemskie podróże jachtu “Maria” oraz arktyczna podróż jachtu “Vagabond II“. Pierwszą podróż “Marii“, trwającą w sumie 17 lat (1973 - 1991) w całości prowadził właściciel jachtu, kpt. Ludomir Mączka. W trakcie drugiej (1999 - 2003) “Ludojad”, zmuszony do opuszczania jachtu z powodu pogarszającego się stanu zdrowia , jego prowadzenie, na trasie z Nowej Zelandii do Polski, w pełni powierzył kpt. Maciejowi Krzeptowskiemu.
W przerwie w pierwszej wyprawie “Marii”, w czasie od października 1984 roku do października 1988 roku, szczecińscy kapitanowie Ludomir Mączka i Wojciech Jacobson, uczestnicząc na jachcie “Vagabond II” w wyprawie zorganizowanej przez Janusza Kurbiela, mieszkającego we Francji byłego członka Jacht Klubu AZS w Szczecinie, jako pierwsi polscy żeglarze dokonali pełnego okrążenia Ameryki Północnej. Było to także pierwsze w historii światowego żeglarstwa pokonanie przez niewielki jacht, z Pacyfiku na Atlantyk, arktycznej trasy Northwest Passage.
Wokółziemskie podróże odbyły także: trzebieski szkuner “Zew Morza” prowadzony przez kpt. Zdzisława Michalskiego (1973 - 1974) oraz jacht “Mantra 3” prowadzony przez jego konstruktora i właściciela, kpt. Andrzeja Armińskiego (1996 - 1998).
„MiO” - Wymienił Pan tylko nielicznych żeglarzy, których inicjatywy i dokonania uświetniły minione 65-lecie.
Z. Z. - Należałoby przedstawić bardzo długą ich listę - żyjących i tych co pełnią już Wieczną Wachtę. Na pewno znaleźli by się na niej sławni morscy żeglarze regatowi, kapitanowie: kpt. Kazimierz “Kuba” Jaworski - wsławiony m.in. sukcesami odniesionymi w atlantyckich regatach samotnych żeglarzy OSTAR ‘76, Mini-Transat ‘77 oraz OSTAR ‘80, Jerzy Siudy - dziewięciokrotny zwycięzca w Żeglarskich Mistrzostwach Polski, zmarły niedawno nestor naszych żeglarzy Kazimierz Rypiński…
„MiO” - Jakie działania podejmują żeglarze dla upamiętnienia swej tak bogatej i chlubnej 65-letniej historii?
Z. Z. - Od czerwca ubiegłego roku w Muzeum Narodowym na szczecińskich Wałach Chrobrego czynna jest wystawa “Z dziejów żeglarstwa polskiego na Pomorzu Zachodnim”. Z inicjatywy kpt. Janusza Charkiewicza przygotowali ją, wspólnie z muzealnikami, nasi działacze. Na okoliczność wystawy wydany został specjalny, bogato ilustrowany, folder. Przygotowywana jest także obszerna publikacja pn. “Żeglarstwo Zachodniopomorskie”. Jej redaktorem jest Piotr Owczarski - żeglarz i historyk, a przy tym wnuk kpt. Kazimierza Haski - pioniera polskiego żeglarstwa w Szczecinie.
Rozmawiał
Zygmunt Kowalski
Witaj redakcjo „Mórz i Oceanów”
Tytuły dla:
- „Transgranicznego Klastra Turystycznego:
szlak wodny Berlin – Szczecin – Bałtyk”
- Dla Zbigniewa Zbroi za osiągnięcia
naukowe i praktyczne dla polskich wód
Z dużą przyjemnością informuję, że zostaliśmy zauważenie na rynku warszawskim wątkiem morsko-rzecznym !
Kapituła VII edycji konkursu ogólnopolskiego „Przyjazny Brzeg’11” przyznała nagrody dla :
- „Transgranicznego Klastra Turystycznego: szlak wodny Berlin – Szczecin – Bałtyk” – za skuteczne kreowanie międzynarodowej drogi wodnej;
- Zbigniewa Zbroi za osiągnięcia naukowe i praktyczne dla polskich wód (dyplom honorowy).
Wręczenie nagród odbyło się w sobotę (5.03.2011) na głównej scenie targów „WIATR i WODA’11” w Warszawie, największej imprezie ogólnopolskiej w Polsce związanej z aktywną turystyką wodną.
Kilka informacji o inicjatywie „Przyjazny Brzeg” od sekretarza konkursu Mirosława Czernego:
Zadaniem Nagrody Przyjaznego Brzegu jest premiowanie wszelkich inicjatyw inwestycyjnych i promocyjnych, ukazujących iż gestorzy polskich brzegów potrafią być życzliwi dla turystów i mieszkańców. I dotyczy to zarówno dużych miast jak i małych miejscowości budujących przystanie wodne, organizujących wypoczynek nad wodą.
Nasz kraj góry ma wyłącznie wzdłuż południowej granicy - z wyjątkiem Gór Świętokrzyskich, hałdy kopalni Bełchatów oraz miejscowości typu Górki Wschodnie i Zachodnie koło Gdańska... Tymczasem atrakcyjne turystycznie wody mamy we wszystkich województwach, praktycznie w każdym powiecie. Wprawdzie w ciągu pół wieku tysiąc jezior nam "uschło", lecz dalej jest ich prawie dziesięć tysięcy – to drugie miejsce w Europie po Finlandii. Szlaków traktowanych jako drogi wodne jest ok. 7.000 km, choć zwykle są płytkie, zaniedbane, pozbawione infrastruktury. Kajakarze czasem cały rok, czasem tylko przy większej wodzie mają do wyboru 2-4 razy więcej szlaków do pływania.
Infrastruktura do żeglugi turystycznej i profesjonalnej nigdy w Polsce nie była porównywalna z krajami zachodniej Europy. W dodatku im bliżej końca XX wieku – tym większą zapaść przechodziła. W ostatnich latach jednak można coraz więcej znaleźć pozytywnych przykładów, nowych inwestycji, rewitalizacji starych obiektów, nowych imprez służących rozwojowi wodnej turystyki, rekreacji i sportu, działań promocyjnych. Pewną nowością jest myślenie nie o jednej miejscowości, przystani – lecz o SZLAKU. Czasem między 2-3 miejscowościami, różnych przystaniach w dużym mieście, nad jednym jeziorem – ale i na skalę całej rzeki, nawet szlaków międzynarodowych przez Polskę.
Gdy w 2004 roku organizowana była akcja "Powitania Unii Europejskiej na polskich wodach" pod patronatem Prezydenta RP, w dniu oficjalnego wejścia Polski do UE zachodnią granicę przekraczali wodniacy płynący z Poznania do Berlina, inni na Kanale Augustowskim, by przez Białoruś popłynąć na Litwę. W sumie tamtego roku było ok. 150 rejsów, spływów, regat, imprez galowych na wodzie. Od kilkugodzinnych, do trwających dwa miesiące, bo po raz pierwszy popłynięto jednym rejsem jachtami z Bydgoszczy nad Wisłą do Frankfurtu na Odrą, w górę tej rzeki, kanałem do Gliwic, lądem na tzw. Kilometr Zero Wisły, początek jej szlaku żeglownego koło Oświęcimia, by przez Kraków, Warszawę i Płock wrócić do Bydgoszczy. Harcerze z Sanoka postanowili wówczas powtórzyć wyczyn sprzed 30 lat starszych kolegów – i spłynąć z Bieszczadów po Szczecin...
Właśnie wtedy pojawiła się opinia, iż łatwiej zorganizować taką operację, niż zapewnić jej uczestnikom miejsca do spania, jedzenia, sanitariaty. I propozycja, by nagradzać te inicjatywy, które kwestionują opinię, iż nasze miejscowości odwrócone są plecami do wody.
Nagrody przyznaje jury, którego skład z czasem zmieniał się. Dziś to przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, Polskiego Związku Żeglarskiego, Polskiego Związku Kajakowego, Polskiej Organizacji Turystycznej, przedstawicieli Grand Prix wcześniejszych edycji. Przewodniczącym jury jest od początku Andrzej Gordon, Sekretarz Generalny Zarządu Głównego PTTK, sekretarzem jury Mirosław Czerny.
Cieszy nas, iż laureaci tą symboliczną, niepieniężną nagrodę coraz bardziej cenią. Że także media serio traktują nasze rekomendacje. Że stają się wiarygodne dla turystów. Z racji tego rosnącego zainteresowania pojawiają się nowe inwestycje, także np. Centrum Turystyki Wodnej PTTK i serwis internetowy www.polskieszlakiwodne.pl
Był czas, iż można było w różnych konkursach „kupić” rekomendację lub nagrodę. My nigdy tego nie robiliśmy. Dość nietypowy regulamin konkursu mówi, iż kandydata może zgłosić każdy – osoba, organizacja, instytucja. Nawet samemu można się zgłosić ! Ale co najmniej 2 członków jury po „prześwietleniu kandydata” musi dać swoje rekomendacje, co daje szansę na nagrodę o której całe jury decyduje. Dlatego w ciągu 6 lat było kilkuset kandydatów, ok. 220 rekomendowanych – i 67 laureatów. Co roku dziesięciu lub nieco więcej. Bo uznaliśmy, iż nie można jednej tylko nagrody przyznawać – jak bowiem porównać wyniki aktywności Szczecina czy Gdańska, z wioskami i małymi, prywatnymi inwestorami? Faktycznie laureatów jest blisko 70, bo czasem trudno było wskazać, czyje były największe zasługi – albo nagroda za współpracę różnych miejscowości przyznana była. W takich zaś przedsięwzięciach jak np. Związek Miast i Gmin Nadnoteckich, Flis Odrzański, projekt InWater dziesiątki podmiotów uczestniczyły. Czasem zgłaszano nam ciekawą inicjatywę – ale czekaliśmy aż od pomysłu do konkretu przejdzie, i kandydat nagrodę dostawał dopiero rok-dwa później.
Na pewno nie zdążyliśmy nagrodzić wszystkich cennych inicjatyw – o czym zresztą świadczy fakt, iż coraz więcej mamy zgłoszeń, rekomendacji. Czasem nagrody były kontrowersyjne, lecz chyba nigdy nieuzasadnione. Symboliczny dla mnie jest komentarz jakiegoś internauty i żeglarza z początków naszego konkursu: „NASZEJ przystani nagroda się należała, ale czemu ONI ją przyznali?” Ponieważ koniec V edycji konkursu jest jednocześnie początkiem VI edycji – prosimy o zgłaszanie nowych kandydatów. Wprawdzie termin jest do końca roku, ale lepiej to robić na bieżąco, także by dać szansę jury i kandydatom na zgromadzenie jak największej ilości informacji, by decyzje jak najbardziej obiektywne były. Mogę dać słowo, iż czasem są bardzo ostre spory na posiedzeniach jury i w czasie wcześniejszych konsultacji, do których wykorzystujemy też najróżniejsze spotkania wodniaków, także „na gorąco” zgłaszających swe propozycje – dzięki czemu nie przegapiliśmy co najmniej kilku cennych inicjatyw. Zapewne tradycją już stanie się, iż jedna z nagród przyznawana będzie za inicjatywy godzące potrzeby ochrony środowiska z turystyką wodną, inna zaś – za czynienie naszych brzegów i wód przyjaznymi także dla osób niepełnosprawnych.
Oczywiście gratulujemy wszystkim laureatom pięciu edycji konkursu. Ja nie tylko w swoim imieniu chciałbym też podziękować wszystkim rekomendowanym i szerszemu gronu kandydatów. Każdemu – kto się przyczynia do tego, by nasze wody i brzegi były bardziej przyjazne. Dziękuję za pracę jurorom, innym osobom zgłaszającym kandydatów i przekazującym swe opinie. PTTK i PZŻ, które w miarę swych możliwości udzielają pomocy organizacyjnej i finansowej choć na wykonanie dyplomów. Magazynowi WIOSŁO, bezinteresownie informującemu o przebiegu kolejnych decyzji, innym redakcjom drukowanym i elektronicznym. Wydawnictwu BOSZ w różnych edycjach fundującemu swoje albumy z wodą związane, innym – przekazującym swe książki, mapy, przewodniki, foldery.
Faktycznie działa już nieformalny Klub Przyjaznego Brzegu – obejmujący nie tylko laureatów i organizatorów konkursu. To także Magazyn H2O, który objął patronat medialny, to Parlamentarny Zespół ds. Dróg Wodnych i Turystyki Wodnej, nawet urzędnicy państwowi i samorządowi. W edycji VII honorowy patronat nad konkursem Nagrody Przyjaznego Brzegu przyjął Minister Sportu Pan Adam Giersz.
Zapraszamy na przyjazne brzegi !!!
Zachęcamy by je tworzyć !!!
Pozdrawiam serdecznie
Zbyszek Zbroja
Trzebieska zmiana warty
Na początku 1959 roku, a więc przed ponad pół wiekiem, Polski Związek Żeglarski utworzył w Trzebieży Centralny Ośrodek Żeglarstwa PZŻ. W trakcie minionych 51 lat w turnusach szkoleniowych i rejsach organizowanych przez trzebieską placówkę uczestniczyło ponad 20 tysięcy entuzjastów żeglarstwa, a patent żeglarski uzyskany w cenionej wśród braci żeglarskiej “szkole trzebieskiej” nobilitował jego posiadaczy.
W 1992 roku teren, zabudowania i sprzęt pływający został powierzony utworzonej przez PZŻ spółce prawa handlowego COŻ PZŻ im. A. Benesza Sp. z o.o. Funkcjonujący w warunkach gospodarki rynkowej, pozbawiony zewnętrznych dotacji ośrodek nie miał praktycznie szans rozwojowych, a jego majątek ulegał postępującej dekapitalizacji. W tej sytuacji jego właściciel - ZG PZŻ - zdecydował się w ubiegłym roku na znalezienie innego zarządcy, a faktycznie na pozbycie się trzebieskiego ośrodka. Gotowość kontynuowania statutowej działalności placówki zadeklarowała prywatna gdańska firma SMART, prowadząca sklepy żeglarskie w Gdyni, Szczecinie i pod Warszawą, zajmująca się m.in. zaopatrzeniem technicznym stoczni, statków i jachtów, portową obsługą shipchandlerską statków, wypełnianiem zleconej funkcji technicznego zarządu nad statkami. W efekcie zawartej na 20 lat umowy, z początkiem marca br SMART wynajął od ZG PZŻ teren, obiekty i trzebieskie jachty oraz powołał do życia nową spółkę pn. Centralny Ośrodek Żeglarstwa im. Andrzeja Benesza w Trzebieży. Szefujący firmie SMART kpt.ż.w. Zdzisław Uherek, od lat amatorsko uprawiający żeglarstwo przyznaje, że w trakcie swoich pobytów w Trzebieży z żalem obserwował postępujący regres działalności ośrodka, mimo tak świetnego jego usytuowania. Prawie pół roku zastanawiano się w SMART nad przejęciem tej placówki. Po podjęciu kluczowej decyzji, jej kierowanie powierzono Tomaszowi Rybarskiemu, wcześniej wieloletniemu komendantowi Harcerskiego Ośrodka Morskiego w Szczecinie, w którym firma SMART od lat wynajmowała pomieszczenia.
“Chcemy - deklaruje Zdzisław Uherek - ukierunkować COŻ na szkolenie żeglarskie i motorowodne. Zaczęliśmy od koniecznych remontów najważniejszych jednostek pływających. Chcemy, aby nasz port w Trzebieży stał się gościnny i przyjazny dla polskich i zagranicznych żeglarzy i jachtów. Liczymy także na poparcie środowiska żeglarskiego dla naszych działań“.
Kpt. jachtowy Tomasz Rybarski nie miał łatwego startu w Trzebieży. Dotychczasowi etatowi pracownicy Ośrodka nie przyjęli propozycji kontynuowania pracy. Części miejscowym naraził się wprowadzając obostrzenia dotyczące swobodnego dotąd korzystania z terenu placówki oraz ustalając nowe stawki cennikowe. W Polskę poszedł internetowy obraz zardzewiałego łańcucha okalającego zamkniętą na kłódkę bramę...
Optymizmu nie przysparzało także sukcesywne poznawanie faktycznego stanu technicznego jachtów, obiektów lądowych oraz przejętego wyposażenia. Aby już w marcu wyruszyć w pierwszy tegoroczny rejs, flagowy jacht, brygantyna “Kapitan Głowacki” przeszedł poważny remont silnika i agregatu, otrzymał dwa nowe żagle - grota i kliwra, nowe pompy i odbijacze, wymieniono część olinowania stałego. W pierwsze tegoroczne morskie rejsy wyruszyły 140-tki: “Śmiały” i “Jurand” i operujący na Morzu Północnym “Zbigniew Boliński”. Zwodowano również dwa z czterech jachtów klasy Carter, dwa niewielkie Nefryty oraz szalupę typu DZ. Trwa jeszcze wymiana skorodowanych blach i zaworów na dwóch 80-tkach: “Pianie” oraz “Dziwnie”, do wodowania szykowany jest trzeci Carter. Wiązało się to także z koniecznością wykonania remontu czterech silników jachtowych oraz zakupem nowego silnika dla jachtu “Śmiały”.
Zwodowana jeszcze w marcu szalupa DZ i oba Nefryty służą szkoleniu na trwających już kursach manewrowych na stopień żeglarza i sternika jachtowego. Odbyły się także zajęcia z astronawigacji, przygotowywany jest kurs na stopnie sternika i starszego motorowodnego, a dla posiadaczy żeglarskich uprawnień - kurs manewrowy na dużych jachtach. Trzebieskie jachty, poza żeglującym na wodach pływowych “Zbigniewem Bolińskim”, operować będą w tym sezonie na Bałtyku. Planowane remonty oraz uzupełnienie ich wyposażenia - to warunek wysłania na odleglejsze akweny.
Oprowadzany po obiekcie przez nowego prezesa COŻ, w czwartek, 19 bm słucham o dotychczasowych dokonaniach i planach na najbliższą przyszłość. Na wodzie, w miejsce dotychczasowych metalowych, pojawią się bardziej “życzliwe” dla jachtów plastykowe boje cumownicze. Nastąpi niezbędny już remont przystaniowych toalet, być może zbudowany zostanie zupełnie nowy pawilon sanitarny. Dotychczas wykonano konserwację zaniedbanego drzewostanu, odtworzono żywopłot wokół masztu przystaniowego, przystąpiono do urządzania brakującego parkingu oraz remontu oczekującej na to od 11 lat, znanej wielu żeglarzom tawerny “Afrakta“. W najbliższym czasie cały obiekt otrzyma brakujące ogrodzenie. Trwają również przymiarki do utwardzenia placu zimowego postoju jachtów…
O tym, że nie są to zamierzenia na wodzie pisane, świadczą decyzje podjęte na pierwszym posiedzeniu Rady Nadzorczej COŻ Sp. z o.o., obradującej w piątek 20 kwietnia br. Jak poinformował Tomasz Rybarski, Rada Nadzorcza zaakceptowała wszystkie propozycje dotyczące poprawy stanu technicznego ośrodkowej flotylli oraz zamierzeń związanych z zagospodarowywaniem ośrodka. Nie licząc już poniesionych znacznych wydatków, jeszcze w tym roku COŻ może liczyć na dofinansowanie rzędu około 0,5 mln złotych. W tegorocznych planach ujęto także, wymagający dokowania tego żaglowca, konieczny już poważny remont “Kapitana Głowackiego”.
Ubolewając zatem z faktu wycofania się Polskiego Związku Żeglarskiego z Trzebieży, miejmy nadzieję, że zmiana gospodarza ośrodka okaże się korzystną dla żeglarstwa.
Tekst i zdjęcia
Zygmunt Kowalski
„Morza i Oceany” rozmawiają ze Zbigniewem Jagniątkowskim, prezesem Stowarzyszenia Rozwoju Regionalnego “POMOST” oraz wiceprezesem Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego w Szczecinie
Trzeba wykorzystać
te 5 minut
„MiO”- Jest Pan inicjatorem, a także liderem, dużego projektu inwestycyjnego pod nazwą Zachodniopomorski Szlak Żeglarski. Co sprawiło, że się Pan tym zajął?
Zbigniew Jagniątkowski - Będąc przez kilka lat współorganizatorem bardzo popularnych wśród żeglarzy naszego regionu Etapowych Regat Turystycznych, z przykrością spotykałem się w większości naszych portów ze zjawiskiem braku zainteresowania włodarzy miast i gmin potencjałem tkwiącym w fakcie ich usytuowania nad bardzo atrakcyjnymi, coraz częściej odwiedzanymi także przez zagraniczne jachty, akwenami: Jeziorem Dąbie, Zalewem Szczecińskim, czy Bałtykiem. Zastanawiałem się nad tym, jak przekonać gospodarzy, że warto i należy zapewnić żeglarzom zawijającym do ich przystani choćby minimum godnych i bezpiecznych warunków postoju.
„MiO”- Kiedy ta inicjatywa nabrała rumieńców?
Z. J. - Gdy tylko pojawiła się szansa skorzystania z unijnych środków przedakcesyjnych, w latach 2002 - 2004 opracowaliśmy koncepcję Gminnych Portów Jachtowych. Zakładała ona współdziałanie gminy- beneficjenta unijnej pomocy z operatorem - wnoszącym do wspólnego projektu inwestycyjnego know how. W trakcie prac nad tą koncepcją, zdobywaliśmy cenne doświadczenie dotyczące m.in.. procedur pozyskiwania środków unijnych.
Dysponując tym doświadczeniem, już jako założone w roku 2004 Stowarzyszenie Rozwoju Regionalnego “Pomost”, złożyliśmy dwa wnioski do Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 - 2013. Pierwszy dotyczył rozwoju sieci przystani jachtowych wokół Zalewu Szczecińskiego, drugi - budowy nadbałtyckiej. infrastruktury żeglarskiej. Za sugestią Urzędu Marszałkowskiego, oba projekty połączyliśmy w jeden, na łączną kwotę około 25 mln euro. Na taką też kwotę projekt pod nazwą Zachodniopomorski Szlak Żeglarski został wpisany na listę indykatywną projektów Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego.
„MiO”- Zachodniopomorski Szlak Żeglarski zakładał stworzenie sieci 28 portów i przystani jachtowych na trasie od Widuchowej po Darłowo. Każda z tych inwestycji wymaga od gmin partycypowania poprzez wniesienie własnego wkładu finansowego.
Z. J.- Przekonanie wszystkich zainteresowanych, w tym rad niektórych gmin, do celowości projektu wymagało niezliczonych wyjazdów, spotkań i obfitej korespondencji. Choć nie udała się nam próba stworzenia jednego podmiotu, który byłby beneficjentem środków, we wrześniu 2006 roku doprowadziliśmy do podpisania przez 19 podmiotów listu intencyjnego. Podczas późniejszych negocjacji w Urzędzie Marszałkowskim, zainteresowane gminy posługiwały się przygotowanymi na ich zlecenie przez Stowarzyszenie “Pomost”, programami operacyjnymi, w tym: studium wykonalności, koncepcją budowy lub modernizacji przystani...
„MiO” - Czy na ich realizację wystarczy kwota przyznana w RPO?
Z. J. - Szybko okazało się, że owe 25 mln euro nie wystarczy nawet na zapewnienie podstawowych potrzeb wszystkim aplikującym o środki unijne. Przypomnę, że jako minimum uznaliśmy: budowę lub modernizację nabrzeży, pogłębienie do bezpiecznych głębokości, pomieszczenia dla kapitanatu lub bosmanatu, dostęp do wody i prądu, dostęp do sanitariatów, stworzenie możliwości odbioru nieczystości i ścieków, parking, kiosk multimedialny, ogrodzenie przystani, monitoring obiektu przy użyciu kamer przemysłowych. Na szczęście, nagle pojawiła się możliwość aplikowania także do Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, (POIG, działanie 8.4), którego beneficjentem została wyznaczona Zachodniopomorska Regionalna Organizacja Turystyczna. W błyskawicznym tempie przygotowaliśmy kolejny wniosek, uzupełniony o wyciągi z naszych programów operacyjnych, dotyczący sfinansowania 11 inwestycji. Jako jedyny z terenu Zachodniej Polski, został on pozytywnie rozpatrzony przez Polską Organizację Turystyki. Dzięki temu, na inwestycje szacowane na 88 mln złotych otrzymaliśmy dofinansowanie wysokości blisko 53 miliony złotych.
„MiO” - Podobno nie wszyscy partnerzy zaaprobowali to posunięcie.
Z. J. - Zaprotestowały gminy Goleniów, Stepnica i Świnoujście uważając, że nie wpisując ich do projektu POIG wyrugowaliśmy je z naszego programu. Oczywiste nieporozumienie. Mieliśmy przecież zapewnienie Urzędu Marszałkowskiego, że teraz będą one mogły otrzymać nawet więcej środków z Regionalnego Programu Operacyjnego.
„MiO” - Które przedsięwzięcia inwestycyjne wpisują się obecnie w sieć przystani tworzących Zachodniopomorski Szlak Żeglarski?
Z. J. - W projekcie prowadzonym przez ZROT uczestniczą: szczecińskie przystanie SEJK “Pogoń” i Jacht Klub AZS, gminy: Wolin, Międzyzdroje (przystań w Wapnicy), Kamień Pomorski, Rewal, Kołobrzeg, Mielno i Darłowo. Z powodu braku wymaganych własnych środków z planowanych inwestycji w Trzebieży niestety zrezygnował Zarząd Główny PZŻ, zaś z remontu Mariny Gocław - Zachodniopomorski OZŻ.
Regionalny Program Operacyjny zabezpiecza podstawowe środki dla Stepnicy i budowanych przez Stepnicę przystani jachtowych w Kopicach i Gąsierzynie, Lubczyny, Świnoujścia (rozbudowa Basenu Północnego) oraz dla Centrum Żeglarskiego, (dawnego Pałacu Młodzieży) w Szczecinie. Gryfino oraz miejska marina w Szczecinie otrzymują wsparcie z programu INTERREG, działanie 4A, przy czym szczecińska marina dofinansowana będzie także z projektu POIG. Z funduszy własnych rozbudowę infrastruktury żeglarskiej finansuje Nowe Warpno.
„MiO”- Zachodniopomorski Szlak Żeglarski będzie zrealizowany do końca przyszłego roku. Czy oznacza to urzeczywistnienie wszystkich planowanych przedsięwzięć?
Z. J. - Czasu pozostało niewiele. W przypadku SEJK “Pogoń”, Wolina i Wapnicy dodatkowym utrudnieniem, spowodowanym przepisami o ochronie środowiska naturalnego, jest zakaz wykonywania robót bagrowniczych w miesiącach marzec - sierpień. Problemy związane z koniecznością włożenia tzw. wkładu własnego, w przypadku SEJK “Pogoń”, stowarzyszenia gospodarującego na terenie stanowiącym własność miasta, zmusiły do znacznego zredukowania zakresu planowanej inwestycji. Nadal liczymy tu na obiecane przez miasto wsparcie. To przecież jest te niepowtarzalne 5 minut, realnie przybliżające urzeczywistnienie pięknej wizji nazwanej floating garden.
„MiO” - Za Panem bardzo trudny etap przekonywania wielu, że rozbudowa infrastruktury żeglarskiej to nie fanaberia służąca bogatym właścicielom luksusowych jachtów, lecz mechanizm napędzający rozwój uczestniczących w projekcie miejscowości. Ma Pan poczucie satysfakcji?
Z. J. - Oczywiście. Mam satysfakcję uczestnictwa w przedsięwzięciu o ogólnokrajowym znaczeniu, skutkującym powstaniem bądź modernizacją blisko dwudziestu nowoczesnych przystani jachtowych, idealnie wpisujących się w sieć marin pozostałych nadbałtyckich krajów. Już w przyszłym roku będą mogli zawijać do nich choćby żeglarze płynący do Polski na Euro 2012. Niesmak pozostawiają jednak głosy ludzi zazdrosnych, podejrzewających mnie i moich współpracowników o niegodne motywy działania powodowane chęcią osiągania nieuczciwych dochodów.
„MiO” - Przestanie Pan zajmować się rozwojem przystani jachtowych?
Z. J. - Z mojego punktu widzenia, zakończy się pierwszy, wcale nie najtrudniejszy, etap realizacji tego projektu. Nie wszyscy inwestorzy mają przecież potrzebne doświadczenie. Widzę sens i potrzebę utworzenia wspólnego profesjonalnego operatora przystani, choćby na wzór niemiecko - skandynawskiego Związku Marin Bałtyku. Wspólna promocja, wysoki jednolity standard usług, system upustów zachęcających do odwiedzin, to praktyka już sprawdzona przez naszych bałtyckich sąsiadów.
„MiO” - Uda się stworzenie takiego wyspecjalizowanego podmiotu?
Z. J. - Jestem o tym przekonany. W tego rodzaju przedsięwzięciach konieczny jest zdecydowany i bezkompromisowy lider, potrzebna jest determinacja, pasja i zaangażowanie, spory kapitał własny oraz prospołeczne nastawienie. Spełniamy te warunki.
Rozmawiał: Zygmunt Kowalski
Bliżej portu...
Z inicjatywy Prezydenta Szczecina Piotra Krzystka odbyło się spotkanie z Radą Interesantów Portu. To początek spotkań, które będą odbywały się, co kilka miesięcy. Kolejne zaplanowano w pierwszej połowie przyszłego roku. Podczas spotkania, które odbyło się na statku Bembridge przedstawiciele spółek portowych mieli okazję porozmawiać z prezydentem na temat problemów z funkcjonowaniem spółek portowych, bieżącej działalności oraz pespektyw rozwoju. Jednym z najistotniejszych problemów, który został przedstawiony to zły stan dróg prowadzących do portu oraz skomunikowanie z ul. Gdańską. W tym celu Rada ma wydelegować ze swojego grona 2-3 osoby, które wspólnie z przedstawicielami miasta utworzą zespół ds. komunikacji.
Czy będzie tunel
łączący wyspy
Uznam i Wolin?
Prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz i jego zastępca Barbara Michalska na specjalnym posiedzeniu Sejmowej Komisji Infrastruktury poświęconemu budowie stałego połączenia pomiędzy wyspami Uznam i Wolin. Wniosek o zwołanie posiedzenia złożyła grupa posłów PiS. Udział wzięli m.in. posłowie komisji, przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury, w tym wiceminister Radosław Stępień, przedstawiciel Ministerstwa Finansów oraz prezydent Świnoujścia i jego zastępca.
Prezydent Janusz Żmurkiewicz przedstawił informację dotyczącą połączeń komunikacyjnych wysp Uznam i Wolin w Świnoujściu.
Gdynia

Gdynia Sailing Days
Znamy już kalendarz imprez żeglarskich w 2012 r. Na liście znalazło się oczywiście flagowe wydarzenie w Gdyni, czyli Żeglarskie Dni Gdyni – Gdynia Sailing Days.
Lista najważniejszych gdyńskich imprez:
01-3 maja – Puchar Arki – kl. Laser 4.7, Laser Radial, Laser;
18-20 maja – Puchar YKP Gdynia – kl. Optimist;
25 czerwca-8 lipca – Żeglarskie Dni Gdyni – Gdynia Sailing Days:
26-28 czerwca – Puchar Prezydenta Gdyni – kl. 470, 420, L, Laser Radial M, Laser 4.7; Europa;
29 czerwca-1 lipca – Dni High Performance, kl. 49er, 29er, A-Class, Kitesurfing,
1-8 lipca – Mistrz. Półk. Wsch. – kl. Star;
6-8 lipca – Puchar Trenerów – kl. Optimist;
13-15 lipca – Mistrzostwa Polski Juniorów – kl. Laser, Laser Radial K,
– Puchar Miasta Gdyni – kl. Laser 4.7, Laser Radial, Europa.

TYLKO W GDAŃSKU!!!
Gdańszczanie powitają nowy Rok wspólnie na Targu Węglowym. Atrakcją tegorocznego Sylwestra Miejskiego będzie nawiązanie bezpośredniego połączenia z najdokładniejszym na świecie zegarem pulsarowym, znajdującym się na poddaszu Kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. Parę sekund przed Północą na ekranie wkomponowanym w tło sceny pojawi się zegar elektroniczny, który umożliwi Gdańszczanom odliczyć czas do Nowego Roku z dziesięciokrotnie lepszą dokładnością niż dotychczas.
Zegar Pulsarowy GDAŃSK 2011 to pierwszy zegar na świecie, który jako podstawę czasu wykorzystuje impulsy wysyłane z gwiazd neutronowych – pulsarów. Co więcej, jest to pierwszy krok do utworzenia tzw. Pulsarowej Skali Czasu. Długookresowa dokładność wskazań tego zegara ma dziesięciokrotnie przewyższyć dotychczasową – atomową skalę czasu, najdokładniejszą jaką w tej chwili dysponuje świat.
- Pomorski

Gospodarka morska
szansą rozwoju
regionu pomorskiego

Gdzie Polacy znajdą
pracę w Niemczech?
Południe i zachód Niemiec są najchętniej wybierane przez Polaków szukających pracy u naszego sąsiada zza Odry. Popularnością – szczególnie wśród mieszkańców polskiego wybrzeża – cieszą się też landy północne. Bliższe naszej granicy wschodnie i centralne regiony Niemiec są dla Polaków mniej atrakcyjne. Czy zmieni się to po 1 maja, kiedy Niemcy otworzą się na pracowników zza wschodniej granicy?
Świat i Europa

03 - 10.02. 2012 r.
Financiers flock to wind farm workboat
Adjacent to Tower Bridge on London’s River Thames, St Katherine’s Dock is very much in the City of London and financiers had only to travel a few blocks for their first sighting of an offshore wind farm support vessel.
Big investment continues as Rostock grows
Port development company Hafen-Entwicklungsgesellschaft Rostock invested more than €55m in the infrastructure of the seaport last year.
Funding finds a home for SS Robin
The UK’s Heritage Lottery Fund (HLF) awarded a confirmed grant of just under £1m to the SS Robin Trust on Tuesday, enabling the world’s oldest complete steamship to re-open to the public.
Turkish yards take shelter in niche building
While the financial downturn has had a dampening overall effect on Turkish shipbuilding, the picture for its workboat projects is different, Murat Erdogan, Turkish maritime industry analyst and commentator told MJ.
ZMiGM
Związek Miast i Gmin Morskich w swojej działalności odwołuje się do idei Eugeniusza Kwiatkowskiego, który zakładając w 1946 roku Związek Gospodarczy Miast Morskich dał wyraz przekonaniu, że efektywność działania samorządów w dużej mierze warunkowana jest stopniem ich współpracy. Kondycja miast morskich z racji ich specyficznej sytuacji wynika nie tylko ze stanu rozwoju gospodarki morskiej, ale także stopnia przystosowania do efektywnego funkcjonowania w warunkach rygorów rynku światowego.
Przemysł drugiej prędkości
Stowarzyszenie stoczni europejskich CESA publikuje swoje raporty roczne dopiero jesienią, gdy większość danych z poprzedniego roku znana jest już z innych źródeł, więc najnowszemu raportowi nie warto poświęcać wiele miejsca. Powtarzamy tylko, że pod względem wielkości produkcji wyrażonej pojemnością skompensowaną brutto (CGT) zajęliśmy w 2010 roku 11 miejsce na 15 krajów, których przemysły stoczniowe uczestniczą w CESA (ale dwa z nich nie budują statków). 
Latarnie Morskie

Międzynarodowy Dzień
Latarń Morskich
Tradycyjnie dorocznie w trzecią niedzielę sierpnia obchodzony jest na całym świecie Międzynarodowy Dzień Latarń Morskich. W tym roku centrum obchodów była Latarnia Morska w Ustce. Latarnie Morskie w : Czołpinie, Ustce, Jarosławcu, Darłowie i Gąskach były udostępnione nieodpłatnie do zwiedzania.![]()
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Tak wyglądają statki
przy silnych mrozach.
Jeden lód
Zdjęcie: Marek Czasnojć

„Opowieści z Polskiej 1
- polskie Transatlantyki”
Do 2 lutego w Galerii Handlowej „Manhattan” w Gdańsku Wrzeszczu (al. Grunwaldzka 82) oglądać można wystawę „Opowieści z Polskiej 1 - polskie Transatlantyki”. Jej organizatorami są: Miasto Gdynia, Agencja Rozwoju Gdyni i Centrum Kultury w Gdyni.
Wystawa pokazuje legendę polskich transatlantyków, które od lat 30. XX wieku stanowiły dumę polskiej floty. Na archiwalnych, często niepublikowanych dotąd fotografiach ożywa nieistniejący już świat pasażerskiej żeglugi oraz historia niezwykłego adresu – Gdynia, ul. Polska 1. Tutaj powstał reprezentacyjny budynek Dworca Morskiego, zaś oddanie go do użytku 8 grudnia 1933 roku stało się datą oficjalnego uruchomienia gdyńskiego portu.
Dworzec Morski gościł tysiące pasażerów, którzy wyjeżdżali z kraju na pokładach polskich transatlantyków. Z Gdyni regularne linie żeglugowe utrzymywały komunikację ze Stanami Zjednoczonymi, Kanadą, Ameryką Południową, portami zachodniej Europy. Dla wielu Dworzec Morski był miejscem pożegnania z Polską. Tędy bowiem kierowali się za ocean w poszukiwaniu nowego życia polscy emigranci. Dworzec Morski był także pierwszym miejscem dla powracających do kraju. Epoka polskiej liniowej żeglugi pasażerskiej zakończyła się w 1988 roku, po wycofaniu ze służby ostatniego transatlantyku „Stefana Batorego”.
Wystawa przedstawia jeden z wielu wątków związanych z emigracją, które zaprezentowane zostaną w powstającym w zabytkowych już wnętrzach Dworca Morskiego Muzeum Emigracji. W ramach promocji idei ekspozycja odwiedzi w 2012 r. wybrane miasta w Polsce, w tym: Gdańsk, Sopot, Szczecin, Toruń, Bydgoszcz.
Organizatorem Muzeum Emigracji jest Miasto Gdynia. Więcej informacji na stronie internetowej: www.muzeumemigracji.pl .

Minęły dwa lata
od uratowania przez
R/V „Baltica” psa Baltika
Minęły dwa lata od szczęśliwego finału historii, którą śledziła cała Polska. Statek badawczy Morskiego Instytutu Badawczego – R/V „Baltica” uratował psa dryfującego wiele godzin na krze lodowej. Co słychać u Baltika i jego wybawcy, pana Adama Buczyńskiego?
Kundelek czuje się znakomicie i jest bardzo szczęśliwy. Latem, jako pełnoprawny członek załogi statku, wyrusza w łatwiejsze rejsy. Zimą, gdy warunki są trudniejsze, zostaje wraz z pracownikami Morskiego Instytutu Rybackiego – Państwowego Instytutu Badawczego. Gdy załoga wraca, od razu melduje się na wachtę. Uwielbia także spacery po lesie, oczywiście z panem Adamem.
W tym roku wspomógł nawet Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, przyłączając się wraz ze swoim panem do teatrzyku nauczycielskiego w Siemirowicach, gdzie mieszka Adam Buczyński. Zdjęcie w załączniku! Przesyłamy także fotografię załogi R/V „Baltica”. W centrum oczywiście pan Adam i honorowy psi obywatel Gdyni.

"Budowa nabrzeża w porcie
zewnętrznym..." na chłodni
Jak już informowaliśmy znane są już wyniki konkursu organizowanego przez ZMPSiŚ S.A. dotyczącego wykonania projektu graficznego reklamy wielkoformatowej promującej inwestycję Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. pn.: „Budowa nabrzeża w porcie zewnętrznym w Świnoujściu” współfinansowaną przez Unię Europejską w ramach Program energetycznego na rzecz naprawy gospodarczej (European Energy Programme for Recovery).
Zadanie stworzenia projektu skierowane było głównie do mieszkańców Szczecina i Świnoujścia, w tym młodych grafików i projektantów. Konkurs polegał na wykonaniu jak najciekawszego i tematycznie związanego z naszą inwestycją, projektu graficznego reklamy. Na konkurs wpłynęło wiele ciekawych i niebanalnych projektów reklam. Najlepszą pracę zgłosił Piotr Zalewski i to właśnie on z rąk Jarosława Siergieja, Prezesa Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA, w dniu 19 grudnia w siedzibie Spółki odebrał nagrodę rzeczową w postaci iPada.
Reprezentacja
wyłoniona!
129 osób liczy dziś Reprezentacja Szczecina na TTSR 2012. Wybór nie był łatwy. Zainteresowanie było ogromne. Planowaliśmy, że Reprezentacja Szczecina liczyć będzie 108 osób.
Po negocjacjach z Armatorem żaglowca Fryderyk Chopin zwiększyliśmy liczbę miejsc na pokładzie. To nie wszystko. Czarterujemy dodatkowy żaglowiec, co zwiększy naszą Reprezentację o około 40osób!Osoby, które nie znalazły się na j liście, a zostały zakwalifikowane do Reprezentacji Szczecina na TTSR 2012 otrzymają propozycję popłynięcia na innym żaglowcu w pierwszym etapie regat z Saint Malodo Kadyksu. Chętni mogą także wybrać rejsy dochodzące na jachcie Dar Szczecina.
Nasza Reprezentacja rośnie w siłę! Szczecin zachęca do uprawiania żeglarstwa tych, którzy nie mieli okazji jeszcze spróbować. Jak, co roku, płynie z nami także młodzież z terenu województwa. Po raz pierwszy dołączyli do nas chętni z Katowic i Warszawy. Będą także młodzi żeglarze z Wilna.
Informacje o dodatkowym naborze już niebawem.
Pełna lista Reprezentacji Szczecina : ttsr.eu i facebook.com/szczecinttsr
Warszawa:Na Bałtyku powstaną morskie autostrady
Do 2030 roku Unia Europejska powinna zbudować spójny system transportu, w tym morskiego, co w mniejszej części zostanie sfinansowane ze wspólnych środków unijnych. Ale i o nie należy właściwie aplikować, zgłaszając racjonalne projekty.
Na dofinansowanie mogą liczyć dobre projekty inwestycyjne, które nie tylko uwzględniają szanse rozwoju multimodalności, ale pozytywnie oddziaływają na otoczenie, uwzględniają aspekty ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju regionu.
O tych m.in. sprawach mówiono podczas międzynarodowej konferencji w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, poświęconej rozwojowi polskich portów morskich, autostrad morskich oraz zielonych korytarzy.
- Konferencja pozwoliła skonfrontować polskie projekty i pomysły z wizją osób, które na forum UE koordynują programy rozwoju portów i autostrad morskich - powiedziała wiceminister Anna Wypych-Namiotko. - Ale przede wszystkim musimy mieć przygotowane plany średnio- i długoterminowe, bowiem bez nich nigdy nie doprowadzimy do rozwoju portów, jak robią to doświadczone w branży i znaczące kraje.
Jose Anselmo, główny koordynator sieci TEN-T w Komisji Europejskiej przypomniał, że do budowy spójnej sieci transportowej, zarazem mogącej sprostać rosnącym potrzebom przewozów ludzi i ładunków, przy jednoczesnym zmniejszaniu zużycia paliw i emisji spalin, potrzeba zbudować nie tylko 10 głównych korytarzy transportowych. KE wymienia ponadto potrzebę budowy 85 głównych centrów logistycznych przy portach lotniczych, przy 138 morskich i śródlądowych portach oraz 28 przejść granicznych z krajami sąsiadującymi z UE. W szczególności ważna jest budowa infrastruktury dla transportu intermodalnego wokół istniejących portów.
Według szacunków, do zbudowania do 2030 roku głównej sieci transportowej w UE potrzeba 500 mld euro (a 1,5 bln sieci kompleksowej), z czego połowę tej kwoty należy wydać do 2020 roku. Gros tych środków muszą zgromadzić państwa, samorządy, prywatni inwestorzy i operatorzy, bowiem wkład UE będzie relatywnie niewielki - np. do programu Connecting Europe Facility (CEF) wyniesie 31,7 mld euro.
Z prezentacji przedstawicieli portów w Elblągu, Gdańsku, Gdyni i kompleksu Szczecin-Świnoujście wynika, że wszystkie zarządy realizują projekty inwestycyjne do 2015 roku, a większość z nich ma także plany inwestowania o dłuższym horyzoncie.
Gdańsk: DCT Gdańsk przeładował o 41 proc. więcej ladunków w 2011 r.
W ub.r. Głębokowodny Port Kontenerowy w Gdańsku (Deepwater Container Terminal) przeładował 634,9 tys. TEU ładunków, czyli prawie o 41 proc. więcej niż w 2010 roku.
Jest to efekt nie tylko poprawy koniunktury w światowych przewozach morskich w kontenerach (według wstępnych szacunków, wzrosły one o kilkanaście procent), co nowych tendencji zachodzących na liniach Azja-Europa i wyraźnego rozdzielenia linii Daleki Wschód-Europa Zachodnia oraz Daleki Wschód-Bałtyk.
- Kryzys światowy i spadek stawek frachtów wymusiły poszukiwanie przez największych armatorów alternatywnych, tańszych połączeń dla klientów - mówi Boris Wenzel, dyrektor zarządzający DCT Gdańsk. - W efekcie w ub.roku wystąpiła wyraźnie tendencja przesunięcia się części ładunków z portów basenu Morza Północnego na Bałtyk, w tym w szczególności do Gdańska.
Zmiany te zapoczątkował największy przewoźnik na świecie Maersk Line (ma 16 proc. udział w światowych przewozach kontenerowych), bowiem w kwietniu włączył port w Gdańsku do grona swoich strategicznych partnerów. Systematycznie, raz na tydzień, do DCT zawija jeden z kontenerowców tego armatora, a od czerwca - są to największe obecnie pływające superpojemnikowce o zdolności przewozu 13-15 tys. TEU, czyli prawie dwukrotnie większe niż poprzednio. Jest to możliwe, bowiem DCT Gdańsk ma baseny o głębokości 16,5 m i jest pierwszym terminalem na Bałtyku, zdolnym do obsługi wielkogabarytowych statków klasy Post-Panamax.
Terminal ten systematycznie się rozwija. W końcu ub.r. zarząd zakupił nowe urządzenia za- i wyładunkowe, które zwiększą roczną zdolność przeładunkową, wynoszącą 600 tys. TEU (jednostka określająca standardowy, 20-stopowy kontener).
- Mając pięć suwnic typu STS, w 2012 roku osiągniemy zdolności przeładunku ok. 1 mln TEU - podkreśla dyrektor Wenzel. - Planujemy jednak sukcesywnie zwiększać pojemność naszych placów składowych tak, by w 2013 roku osiągnąć 1,5 miliona TEU.
Według niego, w pierwszej połowie tego roku zarząd DCD planuje także podwoić zdolności przeładunkowe bocznicy kolejowej. "Wprowadzimy do obsługi kolei dwie suwnice typu RTG, a rozważamy także możliwość zakupu suwnic RMG".
Na zapleczu DCT planowana jest budowa nowego centrum logistycznego.
- Dzięki niemu będziemy w stanie zapewnić liniom żeglugowym zintegrowane usługi w składowania pustych kontenerów oraz pełnej obsługi depot bez konieczności opuszczania terminalu, co zapewni spore oszczędności na kosztach transportu - dodaje Boris Wenzel.
Nie bez znaczenia dla losów DCT są też poprawiają się w otoczeniu portu warunki transportu drogowego i kolejowego oraz magazynowania. W jego pobliżu na 110 hektarowej działce leży Pomorskie Centrum Logistyczne. Inwestycje w nim planuje m.in. Grupa Goodman, międzynarodowy deweloper, we współpracy z InvestGDA. Wstępna koncepcja zagospodarowania przewiduje, że może tu powstać nawet do 500 tys. metrów kw. powierzchni magazynowych oraz do 40 tys. metrów kw. biur. Wartość inwestycji ma przekroczyć 300 mln euro.
Warszawa: Gazociąg Jeleniów - Dziwiszyn otwarty
Ministerstwo Skarbu Państwa wraz z GAZ-SYSTEM S.A. dokonało w czwartek uroczystego otwarcia, połączonego ze zwiedzaniem gazociągu Jeleniów-Dziwiszów.
Gazociąg Jeleniów-Dziwiszów jest ważnym elementem programu rozbudowy infrastruktury przesyłowej na Dolnym Śląsku. Ma na celu zwiększenie importu gazu ziemnego do Polski z kierunku zachodniego przez punkt w Lasowiena granicy polsko-niemieckiej.
W uroczystościach, oprócz Ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego, udział wzieli: m.in. Jan Chadam - Prezes Zarządu Operatora Gazociągów Przesyłowych GAZ-SYSTEM S.A. oraz Andrzej Lisowski– Dyrektor Oddziału GAZ-SYSTEM S.A. we Wrocławiu.
Szczecin: Elektroniczny system kruszenia lodu za 170 tys. zł.
Elektroniczny system koordynujący akcje kruszenia lodu na Odrze został zaprezentowany w poniedziałek w Szczecinie. System umożliwia śledzenie na monitorze pracujących na rzece lodołamaczy.
Na ekranie centrum koordynacyjnego Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Szczecinie w czasie rzeczywistym pojawiają się informacje o dokładnej pozycji, prędkości i kierunku, w jakim porusza się lodołamacz.
Dyrektor RZGW w Szczecinie Roman Kreft powiedział, że nowy system bardzo ułatwi pracę - pozwoli lepiej planować i prowadzić bardziej efektywnie akcje kruszenia lodu. Wszystkie lodołamacze (osiem), którymi dysponuje RZGW, są wyposażone w urządzenia przekazujące informacje do centralnej bazy.
Lodołamacze są wyposażone w urządzenie przekazujące aktualną pozycję jednostki do centrum w siedzibie RZGW w Szczecinie. Przekaz współrzędnych do centralnej bazy danych odbywa się poprzez transmisję internetową (GPRS). Na pokładzie mapowym powstaje wizualizacja z pozycjami lodołamaczy.
Strona niemiecka jest również zainteresowana wprowadzeniem systemu na swoich jednostkach. Na razie jeden niemiecki lodołamacz testuje możliwości nowego rozwiązania.
Zdjęcie Tygodnia

DCT

Katarzyna Melzacka
Miss AMW
Katarzyna Melzacka, studentka II roku pedagogiki na Wydziale Nauk Humanistycznych i Społecznych Akademii Marynarki Wojennej została Miss Uczelni.
Wybrała specjalność na studiach praca socjalna. W grudniu ukończy 21 lat, a w wolnych chwilach czyta książki i ćwiczy taniec fireshow.

Wyłączność negocjacyjną przyznano
Konsorcjum Polen Line z siedzibą w Warszawie
Polska Żegluga Bałtycka S.A.
z siedzibą w Kołobrzegu
- udzielenie wyłączności negocjacyjnej
Minister Skarbu Państwa, po zapoznaniu się z rekomendacją Zespołu do spraw negocjacji odnośnie złożonych wiążących propozycji warunków umowy na zakup akcji Spółki Polska Żegluga Bałtycka S.A. z siedzibą w Kołobrzegu dokonał wyboru i dopuścił do dalszego etapu negocjacji oraz udzielił wyłączności negocjacyjnej Konsorcjum Polen Line z siedzibą w Warszawie.
Termin negocjacji wyłącznych został wyznaczony do dnia 17 stycznia 2012 r.
W przypadku braku porozumienia dotyczącego możliwości zawarcia umowy sprzedaży w ww. terminie Minister Skarbu Państwa nie wyklucza powrotu do negocjacji ze wszystkimi Potencjalnymi Inwestorami, którzy złożyli wiążące propozycje warunków umowy.
Źrodło: MiO -21.12.2012 r. - godz.11.15

Biomasa, nowa specjalność
w zespole
Szczecina i Świnoujścia
W najnowszym wydaniu NPG przeczytamy m.in.:
"W portach Szczecina i Świnoujścia coraz częściej pojawiającym się ładunkiem jest biomasa, która w imporcie z Afryki trafia do przemysłu energetycznego. W mijającym roku do końca listopada przeładowano jej ponad 185 tys. ton, czyli trzy i pół razy więcej niż w roku 2010 (52 tys. t). Złożyły się na to pelety z trocin, orzechów, oliwek, słonecznika, granulatu drzewnego, ale przede wszystkim palety z masłosza. Zwiększone przeładunki zaczęły się latem na terenie nabrzeży Bulk Cargo – Port Szczecin zaraz po uruchomieniu opalania Elektrowni Szczecin przy ul. Gdańskiej biopaliwami, ale także na nabrzeżach Portu Handlowego w Świnoujściu i przy Elewatorze Ewa. Biopaliwa w naszych portach mają ścisły związek z wypełnieniem przez polską energetykę norm dyrektywy Unii Europejskiej o zwiększaniu udziału w energetyce paliw pochodzących ze źródeł odnawialnych. Przypomnijmy, do 2020 r. ma ich być 15 proc."


Kolejny Album
Marka Czasnojcia
Staraniem wydawnictwa ZAPOL ze Szczecina ukazał się ciekawy album SZCZECIN Wały Chrobrego autorstwa artysty fotografika Marka Czasnojcia.
Okazją do wydania jest właśnie trwające stulecie tego architektonicznego obiektu stanowiącego ikonę Szczecina. Album zawiera liczne ilustracje początków powstawania Wałów i zdjęć wyłącznie aktualnych. W ten sposób powstała klamra historyczna tego interesującego zespołu urbanistycznego pokazanego w ujęciach ogólnych jaki i w drobnym detalu.

6 lutego 2012 – Szczecin
O godzinie 13.00 w siedzibie Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. odbędzie się konferencja prasowa, której tematem będzie realizacja projektu szkoleniowego „Podniesienie kwalifikacji pracowników branży obsługi portów – szansą na rozwój regionu”. Projekt realizowany jest w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Działanie 8.1.1.
W projekcie uczestniczą; Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A., DB Port Szczecin Sp. z o.o. oraz Bulk Cargo-Port Szczecin. Wartość projektu wynosi ponad 4 mln zł. Jest to pierwszy tak duży projekt realizowany wspólnie przez podmiot zarządzający infrastrukturą portową- Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. oraz dwie największe spółki operatorskie działające na terenach portowych.
W konferencji prasowej wezmą udział prezesi spółek DB Port Szczecin – Manfred Michel i Bulk Cargo Port Szczecin – Bogusław Trzciński.
8 lutego 2012 r. - Gdynia
Konferencja prasowa na temat podsumowania wyników za 2011 r. w Porcie Gdynia
13 kwietnia 2012 - Gdynia
„Testament MRS Titanic. 100 lat po tragedii". W związku z 100 rocznicą zatonięcia MRS Titanic, Urząd Morski w Gdyni, Liga Morska i Rzeczna oraz Stowarzyszenie Kapitanów Żeglugi Wielkiej organizują powyższe seminarium w celu ukazania znaczenie tej tragedii,a także jej wpływ na rozwój żeglugi.
27-29 czerwca 2012 r. - Gdańsk
Bałtyckie Targi Militarne BALT-MILITARY EXPO oraz Międzynarodowa Konferencja Naukowo-Techniczna „Technologie morskie dla obronności i bezpieczeństwa” NATCON (Naval Technology Conference).
19-21 września 2012 r. – Wrocław
Międzynarodowe Targi i Konferencja Żeglugi Śródlądowej i Gospodarki Wodnej






























.gif)














