...na film o statku "Ładoga"
Żegluga morska

Mamy kilka pomysłów na inwestycje,
ale…
Morza i Oceany: - Jaki był rok 2011 dla firmy?
Anna Połomska, Prezes Zarządu POL- Euro Gdynia: - Rok 2011 oceniamy średnio , w jednym aspekcie był on dla nas bardzo dobry - fakt wprowadzenia do eksploatacji nowego statku Port Gdynia spowodował powiększenie i znaczne odmłodzenie eksploatowanych przez nas statków. Jeśli chodzi o zatrudnienie naszych statków to w roku 2011 nie mieliśmy z tym problemów w związku z wcześniej podpisanymi umowami. Patrząc ogólnie na eksploatację statków wyraźnie widać tendencję do obniżania kosztów eksploatacji ze względu na ceny paliwa i niski rynek frachtowy, Taka sytuacja powoduje, że każdy z naszych kontrahentów szuka możliwości oszczędności .
Morza i Oceany: - Czy jest Pani spokojna o ten rok, o którym mówi się, że będzie bardzo ciężki?
A. P. : - Jeśli chodzi o ten rok zakładamy, że nie będzie on dla nas łatwy. W dalszym ciągu będą występowały problemy z zatrudnieniem statków i z tym będziemy musieli sobie poradzić, mamy nadzieję, że z pozytywnym skutkiem. Z pewnością nie jestem spokojna jeśli chodzi o ten rok, w mojej ocenie patrząc nadziałanie takich małych armatorów jakim my jesteśmy widać, że zawsze występują jakieś problemy, z którymi trzeba sobie radzić, ważne aby nie były one większe niż dotychczasowe. Żegluga jest piękna, ale nie jest łatwa, wymaga od nas odporności na stres, szybkości w podejmowaniu decyzji, ale do takiego trybu pracy już dawno przywykliśmy. Nie będzie to dla nas pierwszy trudny rok, być może gorszy niż poprzednie, zatem wymaga od nas pełnej mobilizacji w działaniu już od samego początku.
Morza i Oceany: - Czy firma szykuje jakieś niespodzianki inwestycyjne?
A. P.: - Jeśli chodzi o kolejne inwestycje mamy kilka pomysłów. Nasze zamierzenia będą weryfikowane przez naszego właściciela Agencję Rozwoju Przemysłu S.A. w związku z tym do tematu będziemy mogli powrócić najwcześniej na przełomie marca /kwietnia 2012 roku.
Dziękujemy
Bogdan Tychowski
m/s „Lubie”
w rękach PŻM
W chińskiej stoczni Mingde w Nantongu odbyło się przekazanie Polskiej Żegludze Morskiej statku m/s „Lubie”. Jest to już szósty z serii ośmiu jeziorowców o nośności 30 tys. DWT, jakie stocznia Mingde zbuduje do PŻM. Matka chrzestną jednostki została Żaneta Przybyłowska - główna księgowa spółki z Grupy PŻM - Żeglugi Polskiej.
Statkiem w jego dziewiczej podróży dowodzi kpt. ż. w. Marek Wilczyński. Cała seria jeziorowców z Mindge, zapoczątkowana przez m/s „Miedwie” nosi nazwy polskich jezior. Lubie - to jezioro położone na południowy wschód od miejscowości Drawsko Pomorskie w województwie zachodniopomorskim. Wielkie Jeziora Amerykańskie są od lat tradycyjnym rynkiem eksploatacji statków PŻM typu jeziorowiec. Region ten łączy dwie kanadyjskie prowincje oraz osiem stanów amerykańskich. Zamieszkały jest przez ok. 40 mln ludności i jest niezwykle ważny dla całej gospodarki północnoamerykańskiej. To tutaj powstaje 40 procent produkcji przemysłowej Stanów Zjednoczonych oraz ponad 60 procent Kanady. Polska Żegluga Morska od lat współpracuje z firmą Tata Steel (wcześniej Corus UK), która dostarcza stal z Holandii do portów amerykańskich Wielkich Jezior. Stal ta wykorzystywana jest do produkcji samochodów. Portem załadunkowym jest IJmuiden koło Amsterdamu, natomiast wyładunek realizowany jest głównie w portach Cleveland i Chicago. W czasie sezonu PŻM wykonuje dla firmy Tata Steel od 15 do 25 podróży na Wielkie Jeziora, przewożąc około 400 tys. ton stali rocznie. W rejsach powrotnych statki PŻM przewożą ładunki zboża z najdalszych portów Wielkich Jezior a więc Duluth czy Thunder Bay dla stałych kontrahentów takich jak firma Cargill. Polska Żegluga Morska jest jednym z trzech najważniejszych armatorów na świecie, którzy dysponują flotą statków oceanicznych, wpływających na akweny Wielkich Jezior.
Krzysztof Gogol
MiO; 03.11.2011 r.- godz.16.07

Inwestycje PŻM nie zwalniają
W ostatni czwartek w chińskiej stoczni Sanfu niedaleko Szanghaju odbyła się uroczystość wodowania statku Polskiej Żeglugi Morskiej - m/s „Raba”. Wodowanie odbyło się bez przeszkód i obecnie statek jest już przeholowany na nabrzeże wyposażeniowe. Na dziś z kolei (9 września) w tej samej stoczni zaplanowana została uroczystość położenia stępki pod siostrzaną do m/s „Raby” jednostkę - m/s „San”.
Oba statki będą miały nośność 16.900 DWT, około 150 metrów długości, 23 metry szerokości i 8,5 metra zanurzenia. Wyposażone zostaną w trzy własne dźwigi i będą przewozić typowe ładunki masowe, a więc zboża, nawozy sztuczne, węgiel itd.
Cała seria masowców o nazwach rzek o nośności 16.900 dwt. ze stoczni Sanfu będzie liczyć osiem statków. Odbiór m/s „Raba” (nr. 3 z serii) zaplanowano na 15 grudnia tego roku, natomiast m/s „San” (nr. 6 z serii) zostanie oddany armatorowi 25 lutego przyszłego roku.
W innej chińskiej stoczni, która buduje statki dla Polskiej Żeglugi Morskiej - Xingang w Tianjin, trwają ostatnie przygotowania do rozpoczęcia budowy 38-tysięcznika m/s „Szczecin”. Uroczystość położenia stępki pod masowiec zaplanowano na koniec września br. Wodowanie i chrzest statku odbędzie się 18 listopada br. a odbiór przez PŻM - pod koniec stycznia przyszłego roku.
Krzysztof Gogol
Źródło własne: 09.09.2011 r. - godz.10.30

Zdjęcie: Marek Czasnojć
Panamaxy PŻM na dokach
W Gdańskiej Stoczni „Remontowa” S.A. prowadzone są obecnie prace na jednocześnie dwóch 74- tysięcznikach Polskiej Żeglugi Morskiej : m/s „Legiony Polskie” oraz m/s „Orlęta Lwowskie”. Zajmują one odpowiednio dok nr 5 oraz dok nr 6 gdańskiej stoczni.
Remont na „Legionach Polskich” rozpoczął się 27 lipca i potrwa do 5 września. Natomiast „Orlęta Lwowskie” weszły na dok wczoraj (29 sierpnia) a ich remont potrwa do końca września.
W obu przypadkach są to remonty klasowe, związane z koniecznością odnowienia dokumentów klasyfikacyjnych. Zakres prac dotyczy m.in. konserwacji kadłuba, ładowni, pokryw ładowni, wymiany rur, przeglądu hydrauliki, silnika głównego oraz urządzeń pomocniczych.
„Legiony Polskie” i „Orlęta Lwowskie” to panamaxy wybudowane w kopenhaskiej stoczni (już nieistniejącej) Burmeister & Wain w 1991 roku. Matką chrzestną pierwszego ze statków jest wnuczka Józefa Piłsudskiego p. Joanna Onyszkiewicz. Z kolei „Orlęta Lwowskie” ochrzciła p. Jadwiga Kaluschowa.
W tym roku Polska Żegluga Morska planuje dokonać remontów na 16 swoich statkach. Prawie wszystkie zostaną wykonane w polskich stoczniach remontowych Szczecina i Trójmiasta.
Krzysztof Gogol
Źródło: MiO – 30.08.2011 r. godz.10.45

Paweł Szynkaruk, dyrektor naczelny Polskiej Żeglugi Morskiej w Szczecinie: „Wydaje mi się, że w kwestii tankowców nasz kraj kilka lat temu zaprzepaścił dużą szansę, jaką mogło być posiadanie przez polskie firmy floty tankowców. Niestety nie doczekaliśmy się impulsu jaki powinien wyjść od jednej albo obu firm petrochemicznych - ORLEN, LOTOS”
Świadczymy usługi najwyższej klasy
„Morza i Oceany” - Prawie pól miliarda zysku to piękny wynik. Czy on pozwala spokojnie mysleć o przyszłości firmy ?
Paweł Szynkaruk: Skonsolidowany Wynik Finansowy za 2010 rok to ok. 490 ml zł i faktycznie tak dobry wynik pozwala na spokojne kontynuowanie w tym roku naszych planów inwestycyjnych. Natomiast niejasność na rynku żeglugowym wciąż jest bardzo duża , na co z całą pewnością mają wpływ m.in. wysokie ceny paliw oraz zjawiska typowo rynkowe np. schłodzenie gospodarki chińskiej co prowadzi do zmniejszenia ilość surowców przewożonych do i z Chin. Natomiast na obecny niski poziom stawek frachtowych ma również wpływ obserwowana na rynku nadpodaż tonażu masowców, zwłaszcza w segmencie statków panamax i cape-size.
„MiO”: - Podczas licznych spotkań w ramach 60 - lecia mówiło się i nadal się mówi się głośno, najwięcej na ten temat wypowiadał się Ryszard Karger, były wieloletni dyrektor naczelny PŻM, że firma powinna poważnie zastanowić się nad budową tankowców. Czy ma Pan w tej sprawie określną opinię?
P. Sz.: - Wydaje mi się, że w kwestii tankowców nasz kraj kilka lat temu zaprzepaścił dużą szansę, jaką mogło być posiadanie przez polskie firmy floty tankowców. Niestety nie doczekaliśmy się impulsu jaki powinien wyjść od jednej albo obu firm petrochemicznych - ORLEN, LOTOS
„MiO” - O budowie jakich statków rozmawiacie najczęściej ?
P. Sz. : - Na rynku żeglugowym znakomite opinie mają nasze statki o nośności 38 tys. DWT, typ KUJAWY i z całą pewnością te statki będą stanowiły nasze główne oparcie w przyszłości. Natomiast statki o nośności 80 tys. DWT są uzupełnieniem naszej oferty rynkowej.
„MiO”: - Jaki jest naprawdę rynek przewozowy; obliczalny czy nieobliczalny?
P. Sz. : - Rynek przewozowy jest nieobliczalny ze względu chociażby na wspomniane wysokie ceny paliw czy niski kurs dolara. Motorem napędowym w dalszym ciągu pozostają Chiny i Daleki Wschód, a coraz bardziej znacząca staje się rola Brazylii.
„MiO” : - Polska Żegluga Morska ma wiele ciekawych kontraktów. Czy ma jakiś wyjątkowy na wyjątkowy towar, który przewozi?
P. Sz. : - Dla Polskiej Żeglugi Morskiej każdy klient i każdy towar jest wyjątkowy. Staramy się aby usługi świadczone przez PŻM były zawsze najwyższej klasy.
„MiO” : - Powróćmy do ostatnich wydarzeń, związanych z wyborem Matek Chrzestnych dla nowych statków. M/s "Szczecin" ma już swoją, kiedy poznamy następne Panie dla statków M/s "Koszalin", "Puck" i "Gdynia"?
P. Sz. : - Tuż po odbiorze statku m/s SZCZECIN, kolejnym statkiem przeznaczonym do odbioru jest m/s KOSZALIN. W związku z tym niezwłocznie, bo już w lipcu, przystąpimy do kolejnego konkursu na tytuł matki chrzestnej dla statku m/s KOSZALIN. W ramach tego przedsięwzięcia pozostajemy we współpracy z Urzędem Miasta Koszalin.
„MiO” : - Obchody 60 - lecia, to piękna karta dla kilku tysięcy pracowników Grupy PŻM. Zarówno dla tych, którzy pracują w tej firmie dziesiątki lat, jak również dla młodych adeptów sztuki marynarskiej. Ma Pan powody do dumy?
P. Sz. : - Tak, oczywiście jestem dumny, że firma istnieje na rynku żeglugowym już 60 lat. Jesteśmy największym polskim armatorem, stanowiąc przy tym jedną z najważniejszych firm w naszym mieście oraz województwie zachodniopomorskim. Kolejnym powodem do dumy jest fakt, iż załogi naszych statków są w 100% polskie. Z powodzeniem przetrwaliśmy okres największego kryzysu gospodarczego w ostatnim stuleciu w latach 2008 i 2009, co jest dowodem na to, że firma jest nowocześnie zarządzana, ma sprawdzonych kontrahentów, oraz posiada doskonałą kadrę lądową i morską. Dla mnie zaszczytem jest móc pracować z taką załogą.
„MiO” : - I na koniec, czego sobie i załodze życzy Pan z okazji 60-lecia PŻM ?
P.Sz. : - Dużo zdrowia i kolejnych co najmniej 60 lat, pozostając w tak dobrej kondycji, jak obecnie.
Dziękujemy za rozmowę
Rozmawiał: Bogdan Tychowski
Łukasz Warlikowski z Akademii Morskiej w Szczecinie: „Certyfikat Legalności Oprogramowania potwierdza, że Akademia Morska w Szczecinie posiada status legalnego użytkownika…”
Nie stwierdzono przypadków „piractwa”
„Morza i Oceany”: - Co to znaczy legalność oprogramowania ?
Łukasz Warlikowski AM: - W dużym skrócie pod pojęciem legalność oprogramowania rozumie się użytkowanie oprogramowania w sposób legalny, to znaczy zgodny z licencją udzieloną przez producenta oprogramowania.
„MiO”: - Czy do tej pory zdarzały się przypadki „piractwa” ?
Ł. W. : - Nie, w trakcie czynności audytowych nie stwierdzono przypadków „piractwa”. Uporządkowano za to sposób przechowywania oraz ewidencji oprogramowania, a także wdrożono procedury zarządzania oprogramowaniem. Wprowadzają one m.in. indywidualny i bezpośredni model odpowiedzialności za legalność posiadanego oprogramowania. Podczas audytu okazano nośniki instalacyjne, certyfikaty autentyczności, przedstawiono oryginalne podręczniki i umowy licencyjne. Stwierdzono zgodność stosowanego oprogramowania z licencjami na zakupione programy.
„MiO”: - Wyjaśnijmy certyfikat legalności
Ł. W.: - Certyfikat Legalności Oprogramowania potwierdza, że Akademia Morska w Szczecinie posiada status legalnego użytkownika, przestrzega postanowień umów licencyjnych oraz wdrożyła procedury zarządzania oprogramowaniem.
„MorzaiOceany” : - Co daje posiadanie takiego certyfikatu dla Uczelni?
Ł. W. : - Po pierwsze, pewność dla Władz Uczelni oraz pracowników, że posiadane oprogramowanie ma pełne pokrycie w dowodach legalności (m.in.: certyfikaty, licencje, nośniki, dokumentacje, itd.). Ponadto: zmniejszenie kosztów i przyspieszenie procesu weryfikacji posiadanego oprogramowania, zminimalizowanie ryzyka popełnienia błędu w ocenie legalności posiadanego oprogramowania oraz redukcja kosztów szkoleń informatyków z zakresu zasad licencjonowania.
Rozmawiał: B. T.
"Odmładzamy i powiększamy…”
"Zgodnie z naszą Strategią Spółka już od dłuższego okresu czasu czyniła starania w kierunku odmłodzenia swojej floty. Udało się tego dokonać wymieniając dwa statki na znacznie młodsze co spowodowało ogólnie odmłodzenie wieku posiadanych przez nas statków o około 8 lat. W procesie budowy kontenerowca uczestniczymy od samego początku tj od dnia podjęcia decyzji przez Agencję Rozwoju Przemysłu S.A. o dokończeniu budowy tego statku. Spółka zaangażowała się w proces budowy finansowo, dokonując zakupu projektu technicznego statku, jak również dużej partii materiałów i części niezbędnych do dokończenia budowy. Spółka zgodnie z podpisanymi umowami będzie operowała tym statkiem przez najbliższe 10 lat. Niewątpliwe jest to nowa jakość Spółki POL-Euro, która nieustannie czyni starania w budowaniu dobrej marki zarówno zatrudniając wysoko kwalifikowany personel jak również dążąc do odmładzania i powiększania posiadanej floty. Rejon pływania dla tego statku to cały świat.
Jeśli chodzi o kolejne plany idące w kierunku poszerzania swojej floty to aktualnie Spółka pracuje nad kilkoma projektami , ale jest jeszcze za wcześnie aby coś konkretnego powiedzieć.
Z pozdrowieniami
Anna Polomska
Prezes Zarządu POL-Euro
Źródło: "MiO" 13.05.2011 r. godz.10,00
Jacek Wiśniewski, Dyrektor Zarządzający Grupą Shipping Lines Cyprus: ”Nazwy statków będą kontynuacją serii „Kamieni” przyjętej dla jednostek typu „Socol”, tj. „Szafir”, „Emerald” i „Granat”
Grupa Euroafrica
pozyskuje następne statki…
Pod koniec stycznia 2011 r. grupa kapitałowa Euroafrica Shipping Lines Cyprus zawarła umowę zakupu ‘en-bloc’ trzech statków, z terminem dostawy w drugiej połowie lutego bieżącego roku.
Jak informuje Jacek Wiśniewski, Dyrektor Zarządzający Grupy Euroafrica Shipping Lines Cyprus, nabywane jednostki są siostrzanymi drobnicowcami typu „Socol” wielkości ok. DWT 10.000, z najwyższą klasą lodową oraz konstrukcją typu box shape. Zostały wybudowane na początku lat dziewięćdziesiątych. Statki zatrudnione zostaną na Linii Afryki Zachodniej łączącej porty polskie i europejskie z krajami zachodnioafrykańskimi, głównie Nigerią, Ghaną i Wybrzeżem Kości Słoniowej.

Jacek Wisniewski, Dyrektor Zarządzający
Grupą Euroafrica Shipping Lines Cyprus
Dotychczas Linia eksploatowała już 4 jednostki tego typu i postrzegane są one za najlepiej dopasowane statki do wymagań serwisu zachodnioafrykańskiego. Po transakcji przewoźnik będzie mógł zaoferować swoim klientom 9 jednostek własnych oraz 2-3 jednostki w czarterze na czas. Oznacza to, że na Linii Afryki Zachodniej regularnie zatrudnionych jest ok. 11/12 statków. Zwiększa to znacząco możliwości przewozowe nie tylko ładunków ogółem, ale przede wszystkim bardzo intratnych ładunków typu: kakao workowane i luzem, konstrukcje, które stawiają statkom specjalne wymagania techniczne i operacyjne.
- Nazwy statków będą kontynuacją serii „Kamieni” przyjętej dla jednostek typu „Socol”, tj. „Szafir”, „Emerald” i „Granat” - dodał Jacek Wiśniewski.
Na początku roku 2011 sprzedany został najstarszy statek serwisu „Szczecin”, budowy 1987, ze względu na swoje eksploatacyjne zużycie, oraz ze względu na proces odmładzania tonażu, czego elementem jest również zakup wyżej opisanych jednostek. Proces wymiany tonażu został zapoczątkowany w 2008 roku kiedy to Armator zakupił statek „Azuryt”. Następnie w 2010 roku dołączyły następne„Sokoły” tj. „Onyx” oraz „Nefryt”.Najnowsze inwestycje pozwolą zabezpieczyć potrzeby rozwojowe Linii Afryki Zachodniej na najbliższe lata. Niezależnie od tego Euroafrica zamierza obserwować inne rynki pod kątem zwiększenia możliwości rozwojowych serwisu, a tym samym zwiększenia potencjału tonażowego. Odnowienie tonażu na Linii Afryki Zachodniej to drugi krok po inwestycjach dokonanych na Linii Promowej w latach 2006-2008. Zakupione zostały wówczas dwa promy „Galileusz” i „Kopernik”.
Obecnie grupa Euroafrica Shipping Lines jest właścicielem 13 statków, w tym 9 drobnicowców wielozadaniowych, 3 promów oraz 1 ro-ro’wca.
B.T.
Nowy statek AGATH
w barwach Grupy Unibaltic
- Jakim wynikiem zamknęliście rok 2010 pod względem przewozów i jakie ma firma plany inwestycyjne na ten rok ?
- W roku 2010 statki należące do Grupy UNIBALTIC przewiozły łącznie 615 tys. ton ładunków płynnych (głównie chemikalia) oraz ponad 107 tys. ton ładunków suchych (statek Thurkus). Stanowi to wzrost o 16% w stosunku do wolumenu przewozów w roku 2009. Dodatkowo zrealizowaliśmy przewozy ponad 128 tys. ton ładunków typu ‘general cargo” wykorzystując do tego celu statki innych armatorów, czarterowane z rynku. To 43% więcej niż w roku 2009.
- Podczas ostatniej naszej rozmowy mówił Pan o zakupie nowej jednostki. Czy ta inwestycja stała się już faktem ?
- Od kilku lat sukcesywnie realizujemy program odnowy tonażu, którym zarządzamy. Efektem tego jest zakup kolejnego tankowca o nośności 3200 dwt. Chemikaliowiec ten zbudowany został w 1991 roku w Danii, a jego największym atutem są zbiorniki ładunkowe ze stali nierdzewnej. Jest to siostrzana jednostka do Ametysth’a, którego 3 lata temu kupiliśmy od Duńczyków.
- Jaką nazwę będzie nosiła nowa jednostka ?
- Podtrzymując specyfikę nazewnictwa statków, które wchodzą w skład floty Grupy Unibaltic nowy statek nazwaliśmy AGATH (poprzednia nazwa Helle). Mieliśmy wiele problemów z przejęciem nowego chemikaliowca od jego poprzedniego właściciela, który w ostatniej chwili próbował się wycofać z wcześniej zawartego kontraktu. Ostatecznie jednak udało nam się ‘zapiąć’ transakcję i AGATH wszedł do eksploatacji ‘pod flagą’ Unibaltic w ubiegłym miesiącu.
- Ile statków zatem posiada Unibaltic ?
- Jest to nasz siódmy statek a czwarty chemikaliowiec ze zbiornikami ładunkowymi zbudowanymi ze stali nierdzewnej. W tym kierunku chcemy rozwijać naszą flotę.
Dziękuję za rozmowę
Rozmawiał: B. Tychowski

„Onyx” i „Nefryt” - te dwie jednostki są niemal o tych samych parametrach technicznych, jak widoczny powyżej na zdjęciu, należący do szczecińskiego armatora, "Malachit". Za kilkanaście dni te dwie nowe jednostki zobaczymy na linii Afryki Zachodniej.
EuroAfrica – Linie Żeglugowe
zakupiła dwa statki
W ramach programu odnowy i rozwoju liniowej floty Spółki Euroafrica Linie Żeglugowe, Grupa Kapitałowa ESL HASS HOLDING, do której należy Euroafrica Linie Żeglugowe Sp. z o.o., sfinalizowała właśnie zakup dwóch wielezadaniowych statków drobnicowych. Odbiory jednostek będą miały miejsce już na przełomie lutego i marca 2010.
Siostrzane statki będą nosiły nazwy: „Onyx” i „Nefryt”. Nadawanie nazw kamieni występujących w Afryce to już tradycja na Linii Afryki Zachodniej, należącej do Euroafrica Linie Zeglugowe, na której statki będą zatrudnione.
Parametry statków: - 9600 dwt
- GRT 6030
- NRT 3602
- Długość: 113,12 m
- Klasa lodowa: 1A
- budowa: Japonia - "Onyx" 1989/ "Nefryt" 1991
- międzypokłady/ przesuwne grodzie poprzeczne
- dźwigi 2 x 50 ton 
- Nabywane statki to nowoczesne, wyposażone we własne dźwigi przeładunkowe, drobnicowce wielozadaniowe typu „box shape” z podwójną burtą. tego typu konstrukacja umożliwia przewozy kakao luzem z Afryki Zachodniej oraz przewozy ładunków typu „project” do Afryki. Euroafrica pozostaje jednym z liderów liniowych przewozów drobnicowych w relacji Europa - Afryka Zachodnia. Zakup tego typu jednostek to element długookresowej strategii zmierzającej do pozyskania statków zdolnych przewozić szerszy zakres ładunków, a tym samym dokonywać dalszej ekspansji na rynku przewozów drobnicowych w zasięgu operacyjnym serwisu zachodniofrykańskiego. Po przejęciu statków Linia dysponować będzie ośmioma jednostkami, w tym czterema typu „SOCOL”, do których należą nowo zakupione drobnicowce - komentuje Jacek Wiśniewski, prezes Zarządu Spółki Euroafrica Line Żeglugowe.
Komentarz:
To ostatnio jedna z najważniejszych informacji, jaką za naszym pośrednictwem, otrzymują Państwo. Jeżeli ktoś powiedział - a znam takich - że gospodarka morska upada, niech to odwoła. EuroAfrica Linie Żeglugowe jest wspaniałym przykładem, jak mądrze można kierować firmą w trudnych, kryzysowych czasach i powiększać swoją flotę.
Ta nowa inwestycja szczecińskiego armatora, potwierdza coraz większą rolę i znaczenie firmy EuroAfrica Linie Żeglugowe na morzach i oceanach świata, choć armator i tak od wielu lat jest znany na rynku przewozowym kuli ziemskiej. Ale dziś są takie czasy, że trzeba mieć oczy otwarte i ciągle budować swoją pozycję na światowych rynkach. Konkurencja nie śpi. Na szczęście podobnie jest w EuroAfrice Linie Żeglugowe. Brawo…
Bogdan Tychowski

"Morza i Oceany" rozmawiają z Arkadiuszem Wójcikiem, prezesem Unibaltic
A. Wójcik: „Planujemy przewozić kwasy, akrylonitryl, nitrobenzen, anilinę”
- Kto dowodzi nowymi jednostkami ?
- Kpt. Krzysztof Maruszewski oraz kpt. Jarosław Spors dowodzą na zmianę ostatnio zakupionym przez nas statkiem m/t ANTRACYTH. Obaj są doświadczonymi kapitanami związanymi z Unibaltic praktycznie od samego początku. Wcześniej pływali na innych naszych chemikaliowcach: kpt. Maruszewski na Amaranth’cie a kpt. Spors na m/t Azuryth’cie. W ich miejsce przesunęliśmy innych naszych kapitanów, których z kolei zastąpili awansowani starsi oficerowie, którzy już wcześniej zdobyli „uprawnienia” kapitańskie. Taka jest m.in. polityka naszej firmy. O ile to możliwe staramy się awansować na wyższe stanowiska kapitańskie naszych starszych oficerów, a nie przyjmować tzw. „ludzi z zewnątrz”.
- Na jakich liniach będą lub już pływają nowe jednostki i czy macie już pierwsze kontrakty. Z kim i na jakie towary ?
- M/t ANTRACYTH już pływa pomiędzy portami Morza Bałtyckiego i Morza Północnego, a więc w rejonie, gdzie eksploatowane są wszystkie nasze statki. Nie jest dedykowany do obsługi konkretnego kontraktu. Zatrudniamy ten statek na tzw. rynku spotowym i dodatkowo stanowi on uzupełnienie przy wykonywaniu istniejących obecnie kontraktów np. dot. przewozu biokomponentów, metanolu, nawozów płynnych, itd. W związku z tym, że statek posiada zbiorniki zbudowane ze stali nierdzewnej, planujemy wykorzystywać go do przewozu najbardziej specjalistycznych ładunków chemicznych takich jak m.in. kwasy, akrylonitryl, nitrobenzen, anilinę itd.
- Czy i kiedy zakupicie kolejne nowe jednostki ? Czy w tej grupie będą kontenerowce ?
- Nie planujemy kupować statków typu kontenerowce. To nie nasz rynek. Chcemy rozwijać się jako armator małych chemikaliowców wielkości od 3000 do 7000 dwt. Zdecydowanie nastawiamy się na statki, których zbiorniki wykonane są ze stali nierdzewnej. Kolejny zakup chcielibyśmy sfinalizować pod koniec bieżącego roku, ale do tego potrzebujemy jeszcze wiele miesięcy intensywnej pracy i trochę szczęścia J
- Czy nie myślicie o małym tankowcu, który obsłuźy LNG w Świnoujściu ?
- Przewozy morskie ładunków LNG to bardzo mały i hermetyczny rynek. Ciężko jest w niego wejść nowemu graczowi. Podejrzewam, że ładunki LNG importowane do Polski przez terminal w Świnoujściu kupowane będą na bazie CIF, a więc bez gestii transportowej po stronie polskich firm. Wielkie koncerny, które handlują LNG mają często wyczarterowane tankowce i tak łatwo nie zrezygnują z gestii transportowej. Reasumując nasze szanse na udział w przewozach morskich LNG do Świnoujścia oceniam jako minimalne, aby nie powiedzieć, że żadne.
- Dziękujemy za rozmowę
Rozmawiał: Bogdan Tychowski
...tonażu handy-size
Jak wynika z najnowszego raportu bankowej grupy DVB, Polska Żegluga Morska jest czwartym na świecie armatorem, pod względem posiadanych statków typu handy-size.
Handy-size to podgrupa jednostek do przewozu ładunków masowych, w przedziale wielkości 15 000 – 40 000 DWT. Na świecie pływa obecnie 2305 statków tego typu o łącznej nośności 66 mln DWT. Są one rozproszone wśród 850 zarejestrowanych armatorów. Jednak prawdziwa czołówka, skupia się w wąskiej grupie. Wśród niej jest również Polska Żegluga Morska ze Szczecina.
Biuro Analiz i Strategicznego Planowania Grupy DVB – mocno angażującej się w inwestycje żeglugowe - podaje w swoim wrześniowym raporcie, iż trzy pierwsze miejsca, jeśli chodzi o światowy ranking posiadanego tonażu handy-size, zajmują państwowe chińskie przedsiębiorstwa żeglugowe. Na pierwszym miejscu znalazła się China Shipping Group Co. z 94 statkami typu handy-size o łącznej nośności 2,7 mln DWT. Średni wiek tej floty to jednak aż 27 lat. Drugie miejsce, zajmuje chiński armator rządowy, czyli China Government z 98 statkami o łącznym tonażu 2,5 mln DWT. Także i w tym przypadku jest to stara flota o średniej wieku 27 lat. Wysoką średnią wieku floty handy size - 24 lat - posiada armator zajmujący trzecie miejsce rankingu, firma COSCO. COSCO posiada 74 masowce „podręcznej” wielkości o łącznym tonażu 2,3 mln DWT.
Wreszcie miejsce czwarte należy do Polskiej Żeglugi Morskiej P.P., która posiada 55 statki typu handy-size (w omawianej wielkości 15-40 tys. DWT), o łącznym tonażu prawie 2 mln DWT. Średni wiek tej floty to 14 lat, a więc znacznie mniej niż wiek statków czołowej chińskiej trójki. W portfelu zamówień PŻM jest jeszcze 17 kolejnych statków typu handy-size, które będą wchodzić do eksploatacji w ciągu następnych dwóch lat. Po odebraniu ich ze stoczni szczeciński armator umocni się na jednym z czołowych miejsc wśród światowych armatorów statków typu handy-size, a wiek tej floty ulegnie dalszemu obniżeniu.
Średnie masowce są odpowiedzialne za przewóz około 20 procent ładunków, dostępnych w handlu światowym. Aż 72 proc. z tych ładunków to tzw. minor bulk, a więc „drobna masówka”, na którą składają się takie ładunki jak stal, produkty rolnicze i leśne, nawozy sztuczne, minerały, złom itd. Jest to grupa statków, które docierają do mniejszych portów, w tym takich, które nie posiadają własnej infrastruktury. Dlatego tak ważne jest wyposażenie tych jednostek we własne dźwigi. Ze względu na różne warunki operowania, wiele z masowców typu handy-size posiada również stery strumieniowe, które znacznie ułatwiają ich manewrowanie na węższych akwenach portowych.
Klasa masowców handy-size od lat uważana jest przez analityków za najbezpieczniejszą finansowo grupę statków. Wprawdzie w hossie rynkowej nie zarabiają tyle, co ich więksi krewniacy, a więc jednostki typu panamax (60-80 tys. DWT) czy cape-size (powyżej 100 tys. DWT), jednak z kolei w bessie również tracą najmniej.
Dodatkowo, jak potwierdzają analitycy z grupy bankowej DVB, jest to tonaż, który ma najlepsze perspektywy wśród masowców, jeśli chodzi o równowagę pomiędzy podażą rynkową tych statków a ich popytem. Wprawdzie w tym roku ma wejść do eksploatacji na całym świecie jeszcze 258 statków typu handy-size (w okresie od stycznia do lipca 2010, zbudowano ich 114), kolejne 281 zaplanowano na 2011 oraz 107 w 2012, jednak średni wiek istniejącej floty tego typu to w skali globalnej 18 lat, natomiast aż 45 proc. z pływających obecnie masowców typu handy-size ma ponad 25 lat. Jasnym jest, że ogromna część z tych statków, w najbliższych latach powędruje na złom (zwłaszcza w obliczu coraz bardziej restrykcyjnych przepisów odnośnie bezpieczeństwa), i w ten sposób na rynku znajdzie się miejsce dla jednostek nowobudowanych.
Porównując dzienne stawki frachtowe uzyskiwane na masowcach typu handy-size oraz ich koszty eksploatacji, uzyskamy uśredniony bilans dodatni w wysokości kilku czy kilkunastu tysięcy dolarów per statek. W okresie najwyższych historycznie frachtów w światowej żegludze, w lecie 2008 roku, „podręczne” masowce zarabiały dziennie powyżej 32 tysięcy dolarów. Potem, wraz z wybuchem globalnego kryzysu finansowego, przyszedł dramatyczny spadek do poziomu niecałych 7 tysięcy USD za dzień czarteru. Od roku stawki czarterowe na „średniaki” ustabilizowały się na średnim poziomie 15 tysięcy USD. Jest to pułap, który pozwala dobrze zarządzanym armatorom tego typu statków na uzyskiwanie stabilnych i w miarę godziwych zysków.
Wydaje się również, że dla tonażu typu handy-size nie zabraknie w najbliższym czasie na rynku ładunków. W ubiegłym roku średnimi masowcami przewieziono na całym świecie 620 mln. ton ładunków. W tym roku ilość ta ma wzrosnąć do 656 mln. ton.
Jesienne
Wielkie Jeziora
Chociaż do zimowego zamknięcia Wielkich Jezior Amerykańskich dla statków oceanicznych mamy jeszcze dwa miesiące, już dziś można powiedzieć, że tegoroczny sezon na tych akwenach był udany.
Wielkie Jeziora są od lat tradycyjnym rynkiem eksploatacji statków PŻM. Region ten łączy dwie kanadyjskie prowincje oraz osiem stanów amerykańskich. Zamieszkały jest przez ok. 40 mln ludzi i jest niezwykle ważny dla całej gospodarki północnoamerykańskiej. To tutaj powstaje 40 procent produkcji przemysłowej Stanów Zjednoczonych oraz ponad 60 procent Kanady.
Cały szlak żeglugowy Wielkich Jezior rozciąga się na długości 3500 kilometrów, od Zatoki Świętego Wawrzyńca do portu Duluth na Jeziorze Górnym. Na trasie tej eksploatowane są statki typu laker (jeziorowiec), o wymiarach : szerokość maks. – 23,7 m, długość maks. – 220 m i zanurzeniu 8,68 m. Takie właśnie rozmiary umożliwiają jednostkom „na styk” przecisnąć się przez skomplikowany system śluz i kanałów, który dzieli - znajdujące się na różnych wysokościach - poszczególne zbiorniki wodne. Do grupy jeziorowców należą statki PŻM typu „Isolda” (na zdjęciu) wybudowane w Japonii w latach 1999-2000.
Polska Żegluga Morska od lat współpracuje z firmą Tata Steel (wcześniej Corus UK), która dostarcza stal z Holandii do portów amerykańskich Wielkich Jezior. Stal ta wykorzystywana jest do produkcji samochodów. Portem załadunkowym jest IJmuiden koło Amsterdamu, natomiast wyładunek realizowany jest głównie w portach Cleveland i Chicago. W czasie sezonu PŻM wykonuje dla firmy Tata Steel od 15 do 25 podróży na Wielkie Jeziora, przewożąc około 400 tys. ton stali rocznie.
W rejsach powrotnych statki szczecińskiego armatora przewożą ładunki zboża z najdalszych portów Wielkich Jezior a więc Duluth czy Thunder Bay dla stałych kontrahentów takich jak firma Cargill.
Polska Żegluga Morska jest jednym z trzech najważniejszych armatorów na świecie, którzy dysponują flotą statków oceanicznych wpływających na akweny Wielkich Jezior.
Na powyższym zdjęciu : M/s „Isolda” w jesiennej scenerii Wielkich Jezior, pomiędzy pierwszą i drugą śluzą.
Krzysztof Gogol
Fot. Piotr Kossut – Montreal

Handy-size ma przyszłość
Lipcowy rynek przewozów masowych był w dalszym ciągu bardzo trudny. Indeks BDI oscylował w granicach 1400 punktów, co przy wysokich cenach paliw żeglugowych oznaczało bardzo słabe wyniki finansowe dla armatorów masowców.
Większość analityków uważa, że jakiekolwiek prognozowanie dalszego rozwoju na rynku to wróżenie z fusów. Mogą oni jedynie opierać się na „twardych” danych, takich jak portfele zamówień statków, czy wiek jednostek w poszczególnych sektorach, co może być podstawą do planów, dotyczących złomowania. Już mniej pewnymi są perspektywy odnośnie rozwoju gospodarczego i spodziewanego zapotrzebowania na surowce. W dzisiejszej bardzo zmiennej sytuacji na światowym rynku finansowym, a także nie dających się do końca przewidzieć działań rządu chińskiego wobec budowanej strategii rozwoju gospodarczego, prognozy takie trzeba również określić jako niepewne. W tym roku globalny popyt na tonaż masowców przekroczy barierę 500 mln dwt. Do przewiezienia będzie łącznie 3,5 miliarda ton ładunków. Z powodu rosnącej liczby ludności na świecie i coraz większego zapotrzebowania na surowce roczna dynamika wzrostu popytu na masowce wynosi około 10 proc., co przekłada się na 50 mln dwt. Jeśli dane te są trafne, w przyszłym roku zapotrzebowanie na nowy tonaż wzrośnie do 650 mln dwt. Nieco mniej niż jedna trzecia ładunków przewożonych przez masowce drogą morską to ruda żelaza, z czego aż 70 proc. w kierunku portów chińskich, głównie z Brazylii i Australii. Tonażem przeznaczonym do obsługi tego surowca są masowce typu cape - size. Stąd też tak duża ilość tych statków zamawiana przez armatorów. W drugiej kolejności w ładowniach statków znajduje się węgiel, obsługiwany głównie przez tonaż panamaxów. Głównym odbiorcą węgla są znów Chiny, a także Indie oraz Japonia, która po katastrofie w Fukushimie zamierza wycofywać się z elektrowni jądrowych na rzecz tradycyjnych opalanych węglem. Ocenia się, że ruda żelaza wraz z węglem będzie stanowić około 60 procent wszystkich ładunków masowych przewiezionych w tym roku. Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę wszystkie ładunki przewożone drogą morską, 30 proc. to ropa naftowa, 11 proc. to ruda żelaza, 10 proc. to węgiel, natomiast 5 proc. to zboża.
W tym roku, zgodnie z zawartością portfela zamówień na morza i oceany mają wyruszyć masowce o łącznym tonażu 130 mln dwt. Brokerzy twierdzą jednak, że wiele stoczni ma opóźnienia w produkcji, więc bardziej prawdopodobny jest scenariusz przewidujący 90 mln dwt. nowego tonażu. Biorąc pod uwagę wcześniejsze prognozy o wzroście zapotrzebowania sięgającym rocznie 50 mln dwt, prosty rachunek wskazuje, że aż 40 mln dwt. może nie znaleźć zatrudnienia na rynku. Chociaż część z jednostek jest sprzedawana na złom, jednak nie jest ich aż tak wiele, aby zrównoważyć podaż i popyt. Dla przykładu, w całym 2010 roku zezłomowano 5,8 mln dwt. masowców, chociaż w pierwszych pięciu miesiącach tego roku, tempo wycofywania statków znacznie wzrosło, osiągając 11,5 mln dwt. (wzrost wobec analogicznego okresu roku ubiegłego aż o 344 procent). Wszyscy jednak analitycy rynku frachtowego zgodnie powtarzają, że pomimo rosnącego zapotrzebowania na rudę żelaza (sektor cape-size), najlepsze perspektywy mają masowce typu handy-size (10-40,000 dwt), a więc te statki, w których specjalizuje się Polska Żegluga Morska. Ładunkiem najbardziej odpowiednim i najczęściej transportowanym przez statki typu handy-size są zboża. Jak stwierdzili uczestnicy Międzynarodowej Konferencji Zbożowej, zorganizowanej w Londynie, w ciągu najbliższych dwudziestu lat transport zbóż drogą morską wzrośnie aż o 50 procent, z 310 mln ton obecnie, do 465 mln w 2030 r. Według US Wheat Association, z powodu coraz lepszych technik upraw oraz stałego powiększania powierzchni zasiewów, co roku będzie rosła ilość podróży morskich ze zbożem. Przy założeniu jednorazowego transportu na poziomie 20 tys. ton, roczna ilość przewozów pszenicy zwiększy się o 100 podróży, kukurydzy - o 110 podróży, a soji - o 160 podróży. W ostatnich trzydziestu latach światowa produkcja zbóż zwiększyła się o 53 proc., podczas gdy ludność świata zwiększyła się w tym samym okresie o 56 proc. Największy konsument zbóż - Chińczycy do tej pory byli prawie samowystarczalni w tej dziedzinie. Jednak rosnący poziom życia i ogromny wzrost ilości mieszkańców miast, kosztem wsi, powoduje, że Chiny coraz więcej żywności importują. O ile import ryżu w ostatnich latach utrzymuje się na poziomie 0,5 mln ton o tyle błyskawicznie wzrasta ilość sprowadzanej z zagranicy soi, np. z 37 mln ton w 2007 do 55 mln spodziewanych w 2011. Obecnie Chiny są już konsumentem 56 proc. światowej produkcji soi.
Z powodu wzrastających cen zbóż niektóre kraje decydują się zbudować strategiczne zapasy tego towaru. Np. Arabia Saudyjska chce sprowadzić w tym celu 1,5 ton zbóż a odradzający się ze zniszczeń wojennych Irak - 3 mln ton. Analitycy spodziewają się jednak, że w najbliższej przyszłości zboża pozostaną na szlakach przewozowych ze Stanów Zjednoczonych, Ukrainy, Argentyny i Południowej Afryki do Chin i innych krajów azjatyckich oraz centralnej Afryki. Jeśli chodzi o flotę średnich i mniejszych masowców, na świecie pływa obecnie 3430 statków typu handy-size (włączając w to 740 handy-maxów). Z floty tej aż 36 proc. to statki powyżej 26 lat, a 15 proc. to jednostki powyżej 30 lat. Tonaż ten w najbliższym czasie czeka więc złomowanie. Tymczasem na wykonanie w stoczniach czeka zaledwie 670 tego rodzaju jednostek. Proporcje wycofywanego tonażu i wchodzącego do eksploatacji są zdecydowanie najlepsze spośród wszystkich sektorów masowców.
Polska Żegluga Morska jest czwartym na świecie armatorem statków typu handy-size. Szczecińskiego armatora wyprzedzają tylko państwowe kompanie z Chin, ze znacznie starszym od peżetemowskiego tonażem z tego sektora.
Krzysztof Gogol
MiO: 15.07.2011 r.
Bliżej portu...
Z inicjatywy Prezydenta Szczecina Piotra Krzystka odbyło się spotkanie z Radą Interesantów Portu. To początek spotkań, które będą odbywały się, co kilka miesięcy. Kolejne zaplanowano w pierwszej połowie przyszłego roku. Podczas spotkania, które odbyło się na statku Bembridge przedstawiciele spółek portowych mieli okazję porozmawiać z prezydentem na temat problemów z funkcjonowaniem spółek portowych, bieżącej działalności oraz pespektyw rozwoju. Jednym z najistotniejszych problemów, który został przedstawiony to zły stan dróg prowadzących do portu oraz skomunikowanie z ul. Gdańską. W tym celu Rada ma wydelegować ze swojego grona 2-3 osoby, które wspólnie z przedstawicielami miasta utworzą zespół ds. komunikacji.
Czy będzie tunel
łączący wyspy
Uznam i Wolin?
Prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz i jego zastępca Barbara Michalska na specjalnym posiedzeniu Sejmowej Komisji Infrastruktury poświęconemu budowie stałego połączenia pomiędzy wyspami Uznam i Wolin. Wniosek o zwołanie posiedzenia złożyła grupa posłów PiS. Udział wzięli m.in. posłowie komisji, przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury, w tym wiceminister Radosław Stępień, przedstawiciel Ministerstwa Finansów oraz prezydent Świnoujścia i jego zastępca.
Prezydent Janusz Żmurkiewicz przedstawił informację dotyczącą połączeń komunikacyjnych wysp Uznam i Wolin w Świnoujściu.
Gdynia

Gdynia Sailing Days
Znamy już kalendarz imprez żeglarskich w 2012 r. Na liście znalazło się oczywiście flagowe wydarzenie w Gdyni, czyli Żeglarskie Dni Gdyni – Gdynia Sailing Days.
Lista najważniejszych gdyńskich imprez:
01-3 maja – Puchar Arki – kl. Laser 4.7, Laser Radial, Laser;
18-20 maja – Puchar YKP Gdynia – kl. Optimist;
25 czerwca-8 lipca – Żeglarskie Dni Gdyni – Gdynia Sailing Days:
26-28 czerwca – Puchar Prezydenta Gdyni – kl. 470, 420, L, Laser Radial M, Laser 4.7; Europa;
29 czerwca-1 lipca – Dni High Performance, kl. 49er, 29er, A-Class, Kitesurfing,
1-8 lipca – Mistrz. Półk. Wsch. – kl. Star;
6-8 lipca – Puchar Trenerów – kl. Optimist;
13-15 lipca – Mistrzostwa Polski Juniorów – kl. Laser, Laser Radial K,
– Puchar Miasta Gdyni – kl. Laser 4.7, Laser Radial, Europa.

TYLKO W GDAŃSKU!!!
Gdańszczanie powitają nowy Rok wspólnie na Targu Węglowym. Atrakcją tegorocznego Sylwestra Miejskiego będzie nawiązanie bezpośredniego połączenia z najdokładniejszym na świecie zegarem pulsarowym, znajdującym się na poddaszu Kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. Parę sekund przed Północą na ekranie wkomponowanym w tło sceny pojawi się zegar elektroniczny, który umożliwi Gdańszczanom odliczyć czas do Nowego Roku z dziesięciokrotnie lepszą dokładnością niż dotychczas.
Zegar Pulsarowy GDAŃSK 2011 to pierwszy zegar na świecie, który jako podstawę czasu wykorzystuje impulsy wysyłane z gwiazd neutronowych – pulsarów. Co więcej, jest to pierwszy krok do utworzenia tzw. Pulsarowej Skali Czasu. Długookresowa dokładność wskazań tego zegara ma dziesięciokrotnie przewyższyć dotychczasową – atomową skalę czasu, najdokładniejszą jaką w tej chwili dysponuje świat.
- Pomorski

Gospodarka morska
szansą rozwoju
regionu pomorskiego

Gdzie Polacy znajdą
pracę w Niemczech?
Południe i zachód Niemiec są najchętniej wybierane przez Polaków szukających pracy u naszego sąsiada zza Odry. Popularnością – szczególnie wśród mieszkańców polskiego wybrzeża – cieszą się też landy północne. Bliższe naszej granicy wschodnie i centralne regiony Niemiec są dla Polaków mniej atrakcyjne. Czy zmieni się to po 1 maja, kiedy Niemcy otworzą się na pracowników zza wschodniej granicy?
Świat i Europa

03 - 10.02. 2012 r.
Financiers flock to wind farm workboat
Adjacent to Tower Bridge on London’s River Thames, St Katherine’s Dock is very much in the City of London and financiers had only to travel a few blocks for their first sighting of an offshore wind farm support vessel.
Big investment continues as Rostock grows
Port development company Hafen-Entwicklungsgesellschaft Rostock invested more than €55m in the infrastructure of the seaport last year.
Funding finds a home for SS Robin
The UK’s Heritage Lottery Fund (HLF) awarded a confirmed grant of just under £1m to the SS Robin Trust on Tuesday, enabling the world’s oldest complete steamship to re-open to the public.
Turkish yards take shelter in niche building
While the financial downturn has had a dampening overall effect on Turkish shipbuilding, the picture for its workboat projects is different, Murat Erdogan, Turkish maritime industry analyst and commentator told MJ.
ZMiGM
Związek Miast i Gmin Morskich w swojej działalności odwołuje się do idei Eugeniusza Kwiatkowskiego, który zakładając w 1946 roku Związek Gospodarczy Miast Morskich dał wyraz przekonaniu, że efektywność działania samorządów w dużej mierze warunkowana jest stopniem ich współpracy. Kondycja miast morskich z racji ich specyficznej sytuacji wynika nie tylko ze stanu rozwoju gospodarki morskiej, ale także stopnia przystosowania do efektywnego funkcjonowania w warunkach rygorów rynku światowego.
Przemysł drugiej prędkości
Stowarzyszenie stoczni europejskich CESA publikuje swoje raporty roczne dopiero jesienią, gdy większość danych z poprzedniego roku znana jest już z innych źródeł, więc najnowszemu raportowi nie warto poświęcać wiele miejsca. Powtarzamy tylko, że pod względem wielkości produkcji wyrażonej pojemnością skompensowaną brutto (CGT) zajęliśmy w 2010 roku 11 miejsce na 15 krajów, których przemysły stoczniowe uczestniczą w CESA (ale dwa z nich nie budują statków). 
Latarnie Morskie

Międzynarodowy Dzień
Latarń Morskich
Tradycyjnie dorocznie w trzecią niedzielę sierpnia obchodzony jest na całym świecie Międzynarodowy Dzień Latarń Morskich. W tym roku centrum obchodów była Latarnia Morska w Ustce. Latarnie Morskie w : Czołpinie, Ustce, Jarosławcu, Darłowie i Gąskach były udostępnione nieodpłatnie do zwiedzania.![]()
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Tak wyglądają statki
przy silnych mrozach.
Jeden lód
Zdjęcie: Marek Czasnojć

„Opowieści z Polskiej 1
- polskie Transatlantyki”
Do 2 lutego w Galerii Handlowej „Manhattan” w Gdańsku Wrzeszczu (al. Grunwaldzka 82) oglądać można wystawę „Opowieści z Polskiej 1 - polskie Transatlantyki”. Jej organizatorami są: Miasto Gdynia, Agencja Rozwoju Gdyni i Centrum Kultury w Gdyni.
Wystawa pokazuje legendę polskich transatlantyków, które od lat 30. XX wieku stanowiły dumę polskiej floty. Na archiwalnych, często niepublikowanych dotąd fotografiach ożywa nieistniejący już świat pasażerskiej żeglugi oraz historia niezwykłego adresu – Gdynia, ul. Polska 1. Tutaj powstał reprezentacyjny budynek Dworca Morskiego, zaś oddanie go do użytku 8 grudnia 1933 roku stało się datą oficjalnego uruchomienia gdyńskiego portu.
Dworzec Morski gościł tysiące pasażerów, którzy wyjeżdżali z kraju na pokładach polskich transatlantyków. Z Gdyni regularne linie żeglugowe utrzymywały komunikację ze Stanami Zjednoczonymi, Kanadą, Ameryką Południową, portami zachodniej Europy. Dla wielu Dworzec Morski był miejscem pożegnania z Polską. Tędy bowiem kierowali się za ocean w poszukiwaniu nowego życia polscy emigranci. Dworzec Morski był także pierwszym miejscem dla powracających do kraju. Epoka polskiej liniowej żeglugi pasażerskiej zakończyła się w 1988 roku, po wycofaniu ze służby ostatniego transatlantyku „Stefana Batorego”.
Wystawa przedstawia jeden z wielu wątków związanych z emigracją, które zaprezentowane zostaną w powstającym w zabytkowych już wnętrzach Dworca Morskiego Muzeum Emigracji. W ramach promocji idei ekspozycja odwiedzi w 2012 r. wybrane miasta w Polsce, w tym: Gdańsk, Sopot, Szczecin, Toruń, Bydgoszcz.
Organizatorem Muzeum Emigracji jest Miasto Gdynia. Więcej informacji na stronie internetowej: www.muzeumemigracji.pl .

Minęły dwa lata
od uratowania przez
R/V „Baltica” psa Baltika
Minęły dwa lata od szczęśliwego finału historii, którą śledziła cała Polska. Statek badawczy Morskiego Instytutu Badawczego – R/V „Baltica” uratował psa dryfującego wiele godzin na krze lodowej. Co słychać u Baltika i jego wybawcy, pana Adama Buczyńskiego?
Kundelek czuje się znakomicie i jest bardzo szczęśliwy. Latem, jako pełnoprawny członek załogi statku, wyrusza w łatwiejsze rejsy. Zimą, gdy warunki są trudniejsze, zostaje wraz z pracownikami Morskiego Instytutu Rybackiego – Państwowego Instytutu Badawczego. Gdy załoga wraca, od razu melduje się na wachtę. Uwielbia także spacery po lesie, oczywiście z panem Adamem.
W tym roku wspomógł nawet Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, przyłączając się wraz ze swoim panem do teatrzyku nauczycielskiego w Siemirowicach, gdzie mieszka Adam Buczyński. Zdjęcie w załączniku! Przesyłamy także fotografię załogi R/V „Baltica”. W centrum oczywiście pan Adam i honorowy psi obywatel Gdyni.

"Budowa nabrzeża w porcie
zewnętrznym..." na chłodni
Jak już informowaliśmy znane są już wyniki konkursu organizowanego przez ZMPSiŚ S.A. dotyczącego wykonania projektu graficznego reklamy wielkoformatowej promującej inwestycję Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. pn.: „Budowa nabrzeża w porcie zewnętrznym w Świnoujściu” współfinansowaną przez Unię Europejską w ramach Program energetycznego na rzecz naprawy gospodarczej (European Energy Programme for Recovery).
Zadanie stworzenia projektu skierowane było głównie do mieszkańców Szczecina i Świnoujścia, w tym młodych grafików i projektantów. Konkurs polegał na wykonaniu jak najciekawszego i tematycznie związanego z naszą inwestycją, projektu graficznego reklamy. Na konkurs wpłynęło wiele ciekawych i niebanalnych projektów reklam. Najlepszą pracę zgłosił Piotr Zalewski i to właśnie on z rąk Jarosława Siergieja, Prezesa Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA, w dniu 19 grudnia w siedzibie Spółki odebrał nagrodę rzeczową w postaci iPada.
Reprezentacja
wyłoniona!
129 osób liczy dziś Reprezentacja Szczecina na TTSR 2012. Wybór nie był łatwy. Zainteresowanie było ogromne. Planowaliśmy, że Reprezentacja Szczecina liczyć będzie 108 osób.
Po negocjacjach z Armatorem żaglowca Fryderyk Chopin zwiększyliśmy liczbę miejsc na pokładzie. To nie wszystko. Czarterujemy dodatkowy żaglowiec, co zwiększy naszą Reprezentację o około 40osób!Osoby, które nie znalazły się na j liście, a zostały zakwalifikowane do Reprezentacji Szczecina na TTSR 2012 otrzymają propozycję popłynięcia na innym żaglowcu w pierwszym etapie regat z Saint Malodo Kadyksu. Chętni mogą także wybrać rejsy dochodzące na jachcie Dar Szczecina.
Nasza Reprezentacja rośnie w siłę! Szczecin zachęca do uprawiania żeglarstwa tych, którzy nie mieli okazji jeszcze spróbować. Jak, co roku, płynie z nami także młodzież z terenu województwa. Po raz pierwszy dołączyli do nas chętni z Katowic i Warszawy. Będą także młodzi żeglarze z Wilna.
Informacje o dodatkowym naborze już niebawem.
Pełna lista Reprezentacji Szczecina : ttsr.eu i facebook.com/szczecinttsr
Warszawa:Na Bałtyku powstaną morskie autostrady
Do 2030 roku Unia Europejska powinna zbudować spójny system transportu, w tym morskiego, co w mniejszej części zostanie sfinansowane ze wspólnych środków unijnych. Ale i o nie należy właściwie aplikować, zgłaszając racjonalne projekty.
Na dofinansowanie mogą liczyć dobre projekty inwestycyjne, które nie tylko uwzględniają szanse rozwoju multimodalności, ale pozytywnie oddziaływają na otoczenie, uwzględniają aspekty ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju regionu.
O tych m.in. sprawach mówiono podczas międzynarodowej konferencji w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, poświęconej rozwojowi polskich portów morskich, autostrad morskich oraz zielonych korytarzy.
- Konferencja pozwoliła skonfrontować polskie projekty i pomysły z wizją osób, które na forum UE koordynują programy rozwoju portów i autostrad morskich - powiedziała wiceminister Anna Wypych-Namiotko. - Ale przede wszystkim musimy mieć przygotowane plany średnio- i długoterminowe, bowiem bez nich nigdy nie doprowadzimy do rozwoju portów, jak robią to doświadczone w branży i znaczące kraje.
Jose Anselmo, główny koordynator sieci TEN-T w Komisji Europejskiej przypomniał, że do budowy spójnej sieci transportowej, zarazem mogącej sprostać rosnącym potrzebom przewozów ludzi i ładunków, przy jednoczesnym zmniejszaniu zużycia paliw i emisji spalin, potrzeba zbudować nie tylko 10 głównych korytarzy transportowych. KE wymienia ponadto potrzebę budowy 85 głównych centrów logistycznych przy portach lotniczych, przy 138 morskich i śródlądowych portach oraz 28 przejść granicznych z krajami sąsiadującymi z UE. W szczególności ważna jest budowa infrastruktury dla transportu intermodalnego wokół istniejących portów.
Według szacunków, do zbudowania do 2030 roku głównej sieci transportowej w UE potrzeba 500 mld euro (a 1,5 bln sieci kompleksowej), z czego połowę tej kwoty należy wydać do 2020 roku. Gros tych środków muszą zgromadzić państwa, samorządy, prywatni inwestorzy i operatorzy, bowiem wkład UE będzie relatywnie niewielki - np. do programu Connecting Europe Facility (CEF) wyniesie 31,7 mld euro.
Z prezentacji przedstawicieli portów w Elblągu, Gdańsku, Gdyni i kompleksu Szczecin-Świnoujście wynika, że wszystkie zarządy realizują projekty inwestycyjne do 2015 roku, a większość z nich ma także plany inwestowania o dłuższym horyzoncie.
Gdańsk: DCT Gdańsk przeładował o 41 proc. więcej ladunków w 2011 r.
W ub.r. Głębokowodny Port Kontenerowy w Gdańsku (Deepwater Container Terminal) przeładował 634,9 tys. TEU ładunków, czyli prawie o 41 proc. więcej niż w 2010 roku.
Jest to efekt nie tylko poprawy koniunktury w światowych przewozach morskich w kontenerach (według wstępnych szacunków, wzrosły one o kilkanaście procent), co nowych tendencji zachodzących na liniach Azja-Europa i wyraźnego rozdzielenia linii Daleki Wschód-Europa Zachodnia oraz Daleki Wschód-Bałtyk.
- Kryzys światowy i spadek stawek frachtów wymusiły poszukiwanie przez największych armatorów alternatywnych, tańszych połączeń dla klientów - mówi Boris Wenzel, dyrektor zarządzający DCT Gdańsk. - W efekcie w ub.roku wystąpiła wyraźnie tendencja przesunięcia się części ładunków z portów basenu Morza Północnego na Bałtyk, w tym w szczególności do Gdańska.
Zmiany te zapoczątkował największy przewoźnik na świecie Maersk Line (ma 16 proc. udział w światowych przewozach kontenerowych), bowiem w kwietniu włączył port w Gdańsku do grona swoich strategicznych partnerów. Systematycznie, raz na tydzień, do DCT zawija jeden z kontenerowców tego armatora, a od czerwca - są to największe obecnie pływające superpojemnikowce o zdolności przewozu 13-15 tys. TEU, czyli prawie dwukrotnie większe niż poprzednio. Jest to możliwe, bowiem DCT Gdańsk ma baseny o głębokości 16,5 m i jest pierwszym terminalem na Bałtyku, zdolnym do obsługi wielkogabarytowych statków klasy Post-Panamax.
Terminal ten systematycznie się rozwija. W końcu ub.r. zarząd zakupił nowe urządzenia za- i wyładunkowe, które zwiększą roczną zdolność przeładunkową, wynoszącą 600 tys. TEU (jednostka określająca standardowy, 20-stopowy kontener).
- Mając pięć suwnic typu STS, w 2012 roku osiągniemy zdolności przeładunku ok. 1 mln TEU - podkreśla dyrektor Wenzel. - Planujemy jednak sukcesywnie zwiększać pojemność naszych placów składowych tak, by w 2013 roku osiągnąć 1,5 miliona TEU.
Według niego, w pierwszej połowie tego roku zarząd DCD planuje także podwoić zdolności przeładunkowe bocznicy kolejowej. "Wprowadzimy do obsługi kolei dwie suwnice typu RTG, a rozważamy także możliwość zakupu suwnic RMG".
Na zapleczu DCT planowana jest budowa nowego centrum logistycznego.
- Dzięki niemu będziemy w stanie zapewnić liniom żeglugowym zintegrowane usługi w składowania pustych kontenerów oraz pełnej obsługi depot bez konieczności opuszczania terminalu, co zapewni spore oszczędności na kosztach transportu - dodaje Boris Wenzel.
Nie bez znaczenia dla losów DCT są też poprawiają się w otoczeniu portu warunki transportu drogowego i kolejowego oraz magazynowania. W jego pobliżu na 110 hektarowej działce leży Pomorskie Centrum Logistyczne. Inwestycje w nim planuje m.in. Grupa Goodman, międzynarodowy deweloper, we współpracy z InvestGDA. Wstępna koncepcja zagospodarowania przewiduje, że może tu powstać nawet do 500 tys. metrów kw. powierzchni magazynowych oraz do 40 tys. metrów kw. biur. Wartość inwestycji ma przekroczyć 300 mln euro.
Warszawa: Gazociąg Jeleniów - Dziwiszyn otwarty
Ministerstwo Skarbu Państwa wraz z GAZ-SYSTEM S.A. dokonało w czwartek uroczystego otwarcia, połączonego ze zwiedzaniem gazociągu Jeleniów-Dziwiszów.
Gazociąg Jeleniów-Dziwiszów jest ważnym elementem programu rozbudowy infrastruktury przesyłowej na Dolnym Śląsku. Ma na celu zwiększenie importu gazu ziemnego do Polski z kierunku zachodniego przez punkt w Lasowiena granicy polsko-niemieckiej.
W uroczystościach, oprócz Ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego, udział wzieli: m.in. Jan Chadam - Prezes Zarządu Operatora Gazociągów Przesyłowych GAZ-SYSTEM S.A. oraz Andrzej Lisowski– Dyrektor Oddziału GAZ-SYSTEM S.A. we Wrocławiu.
Szczecin: Elektroniczny system kruszenia lodu za 170 tys. zł.
Elektroniczny system koordynujący akcje kruszenia lodu na Odrze został zaprezentowany w poniedziałek w Szczecinie. System umożliwia śledzenie na monitorze pracujących na rzece lodołamaczy.
Na ekranie centrum koordynacyjnego Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) w Szczecinie w czasie rzeczywistym pojawiają się informacje o dokładnej pozycji, prędkości i kierunku, w jakim porusza się lodołamacz.
Dyrektor RZGW w Szczecinie Roman Kreft powiedział, że nowy system bardzo ułatwi pracę - pozwoli lepiej planować i prowadzić bardziej efektywnie akcje kruszenia lodu. Wszystkie lodołamacze (osiem), którymi dysponuje RZGW, są wyposażone w urządzenia przekazujące informacje do centralnej bazy.
Lodołamacze są wyposażone w urządzenie przekazujące aktualną pozycję jednostki do centrum w siedzibie RZGW w Szczecinie. Przekaz współrzędnych do centralnej bazy danych odbywa się poprzez transmisję internetową (GPRS). Na pokładzie mapowym powstaje wizualizacja z pozycjami lodołamaczy.
Strona niemiecka jest również zainteresowana wprowadzeniem systemu na swoich jednostkach. Na razie jeden niemiecki lodołamacz testuje możliwości nowego rozwiązania.
Zdjęcie Tygodnia

DCT

Katarzyna Melzacka
Miss AMW
Katarzyna Melzacka, studentka II roku pedagogiki na Wydziale Nauk Humanistycznych i Społecznych Akademii Marynarki Wojennej została Miss Uczelni.
Wybrała specjalność na studiach praca socjalna. W grudniu ukończy 21 lat, a w wolnych chwilach czyta książki i ćwiczy taniec fireshow.

Wyłączność negocjacyjną przyznano
Konsorcjum Polen Line z siedzibą w Warszawie
Polska Żegluga Bałtycka S.A.
z siedzibą w Kołobrzegu
- udzielenie wyłączności negocjacyjnej
Minister Skarbu Państwa, po zapoznaniu się z rekomendacją Zespołu do spraw negocjacji odnośnie złożonych wiążących propozycji warunków umowy na zakup akcji Spółki Polska Żegluga Bałtycka S.A. z siedzibą w Kołobrzegu dokonał wyboru i dopuścił do dalszego etapu negocjacji oraz udzielił wyłączności negocjacyjnej Konsorcjum Polen Line z siedzibą w Warszawie.
Termin negocjacji wyłącznych został wyznaczony do dnia 17 stycznia 2012 r.
W przypadku braku porozumienia dotyczącego możliwości zawarcia umowy sprzedaży w ww. terminie Minister Skarbu Państwa nie wyklucza powrotu do negocjacji ze wszystkimi Potencjalnymi Inwestorami, którzy złożyli wiążące propozycje warunków umowy.
Źrodło: MiO -21.12.2012 r. - godz.11.15

Biomasa, nowa specjalność
w zespole
Szczecina i Świnoujścia
W najnowszym wydaniu NPG przeczytamy m.in.:
"W portach Szczecina i Świnoujścia coraz częściej pojawiającym się ładunkiem jest biomasa, która w imporcie z Afryki trafia do przemysłu energetycznego. W mijającym roku do końca listopada przeładowano jej ponad 185 tys. ton, czyli trzy i pół razy więcej niż w roku 2010 (52 tys. t). Złożyły się na to pelety z trocin, orzechów, oliwek, słonecznika, granulatu drzewnego, ale przede wszystkim palety z masłosza. Zwiększone przeładunki zaczęły się latem na terenie nabrzeży Bulk Cargo – Port Szczecin zaraz po uruchomieniu opalania Elektrowni Szczecin przy ul. Gdańskiej biopaliwami, ale także na nabrzeżach Portu Handlowego w Świnoujściu i przy Elewatorze Ewa. Biopaliwa w naszych portach mają ścisły związek z wypełnieniem przez polską energetykę norm dyrektywy Unii Europejskiej o zwiększaniu udziału w energetyce paliw pochodzących ze źródeł odnawialnych. Przypomnijmy, do 2020 r. ma ich być 15 proc."


Kolejny Album
Marka Czasnojcia
Staraniem wydawnictwa ZAPOL ze Szczecina ukazał się ciekawy album SZCZECIN Wały Chrobrego autorstwa artysty fotografika Marka Czasnojcia.
Okazją do wydania jest właśnie trwające stulecie tego architektonicznego obiektu stanowiącego ikonę Szczecina. Album zawiera liczne ilustracje początków powstawania Wałów i zdjęć wyłącznie aktualnych. W ten sposób powstała klamra historyczna tego interesującego zespołu urbanistycznego pokazanego w ujęciach ogólnych jaki i w drobnym detalu.

6 lutego 2012 – Szczecin
O godzinie 13.00 w siedzibie Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. odbędzie się konferencja prasowa, której tematem będzie realizacja projektu szkoleniowego „Podniesienie kwalifikacji pracowników branży obsługi portów – szansą na rozwój regionu”. Projekt realizowany jest w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Działanie 8.1.1.
W projekcie uczestniczą; Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A., DB Port Szczecin Sp. z o.o. oraz Bulk Cargo-Port Szczecin. Wartość projektu wynosi ponad 4 mln zł. Jest to pierwszy tak duży projekt realizowany wspólnie przez podmiot zarządzający infrastrukturą portową- Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. oraz dwie największe spółki operatorskie działające na terenach portowych.
W konferencji prasowej wezmą udział prezesi spółek DB Port Szczecin – Manfred Michel i Bulk Cargo Port Szczecin – Bogusław Trzciński.
8 lutego 2012 r. - Gdynia
Konferencja prasowa na temat podsumowania wyników za 2011 r. w Porcie Gdynia
13 kwietnia 2012 - Gdynia
„Testament MRS Titanic. 100 lat po tragedii". W związku z 100 rocznicą zatonięcia MRS Titanic, Urząd Morski w Gdyni, Liga Morska i Rzeczna oraz Stowarzyszenie Kapitanów Żeglugi Wielkiej organizują powyższe seminarium w celu ukazania znaczenie tej tragedii,a także jej wpływ na rozwój żeglugi.
27-29 czerwca 2012 r. - Gdańsk
Bałtyckie Targi Militarne BALT-MILITARY EXPO oraz Międzynarodowa Konferencja Naukowo-Techniczna „Technologie morskie dla obronności i bezpieczeństwa” NATCON (Naval Technology Conference).
19-21 września 2012 r. – Wrocław
Międzynarodowe Targi i Konferencja Żeglugi Śródlądowej i Gospodarki Wodnej














































